Bez tej gry nie byłoby Styxa. To w tym erpegu poznaliśmy świat, w którym orkowie i gobliny były bezlitośnie tępione przez ludzkie imperium. A żeby było ciekawiej, stawaliśmy właśnie po stronie stworów, które w innych grach najczęściej niszczymy. Styx był drugą z grywalnych postaci, obok orka Arkaila. Ten jednak nie doczekał się swojej serii gier. Średnie oceny w przypadku gier studia Cyanide nie są niczym zaskakującym, ale chwali się Francuzom, że stawiają na świeże pomysły i oryginalnych bohaterów. Plusem jest też humor - ork i goblin nie są parą idealną, a rozmaite tarcia między bohaterami sprawiają, że przyjemnie kroczy się przez ten mroczny świat.2. Styx: Master of Shadows Cyanide/PC, Xbox One, PS4Pewnie, że przed sequelem warto ograć część pierwszą. Choćby tylko po to, by docenić, jak rozwija on niektóre elementy. Ale Master of Shadows to przede wszystkim znakomita okazja do poznania tytułowego goblina i jego sztuczek. Dużo ciekawsza fabularnie niż mogłoby się z początku wydawać skradanka łączy w sobie elementy klasyków gatunku i doprawia je świeżymi pomysłami, nie szczędząc bohaterowi ciekawych umiejętności. Technicznie nie jest to najwyższa półka, ale Styx nadrabia ciekawymi projektami plansz, które mile łechcą naszego "wewnętrznego Garreta". Dobry trening przed sequelem... zwłaszcza, że Master of Shadows dodawany jest do każdego preordera Shards of Darkness. Dwie gry w cenie jednej? Czemu nie.3. Dishonored 1 i 2 Arkane/PC, Xbox 360, Xbox One, PS3, PS4Obie części rządzą w temacie skradania się w cieniach i oryginalnych mocy, którymi może dysponować bohater. Obie również wrzucają nas w skórę wyrzutków ze szczytu listy najbardziej poszukiwanych, co również jest elementem, który mają ze Styxem wspólny. Jest jeszcze kapitalny design poziomów. Autorzy Shards of Darkness musieli długo studiować gry studia Arkane, bo i w nich poziomy pełne są opcji i przejść, skrótów i okazji do zaplanowania kilku wypadków, które sprawią, że szeregi wroga zostaną przetrzebione. I nikt nie będzie wiedział, kto za tym stoi.