Kiedy Ty masz na to czas

Kiedy Ty masz na to czas
marcindmjqtx

19.10.2011 11:19, aktual.: 15.01.2016 15:43

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dzisiaj niedzielnie poroztrząsam problem socjologiczny, coraz częściej pojawiający się w rozmowach z moimi znajomymi, a mianowicie "kiedy Ty znajdujesz na to wszystko czas”.

Wielokrotnie niegrający ludzie na wieść o tym, że prowadzę sobie bloga o grach i jeszcze na dodatek (bezczelnie zapewne) gram sobie w wolnych chwilach, patrzą na mnie z mieszanką zdumienia i podziwu graniczącego z zazdrością, mówiąc "och, jak ja Ci zazdroszczę, chciałbym mieć tyle czasu co Ty”. Irytują mnie tym przepotwornie, bo zakładają najwyraźniej, że moje życie w porównaniu z ich życiem to pasmo opieprzania się i leżenia brzuchem do góry z padem w garści.

Otóż nie, odpowiadam im. Otóż nie. Poświęcenie się swojemu hobby, czy jest to granie na konsoli i komputerze, czy zbieranie znaczków pocztowych, wymaga poświęcenia właśnie, a więc rezygnacji z niektórych przyjemności dla tego hobby. Nie oszukujmy się, w naszym współczesnym życiu najbardziej pożądanym surowcem jest czas, nic innego. Jestem wobec tego miernym partnerem do rozmowy na temat wyższości You Can Dance nad Tańcem z gwiazdami - całkowicie świadomie wybieram bowiem inne zajęcie zamiast czegoś, co wiele ludzi uważa za całkowicie rozsądne i normalne spędzanie wieczoru.

Ba, jakby jeszcze tego było mało, nie jestem sam i nie odziedziczyłem wielkiego spadku. Przez większość dnia zatem pracuję, a poza tym mam jeszcze życie rodzinne i granie (zwłaszcza w gry o rżnięciu świniaków piłą mechaniczną) nie jest możliwe nawet zaraz po pracy. W tym celu właśnie poświęcam na granie godziny należne spaniu: jeśli ktoś z Was widzi mnie online po 23:30, to ja właśnie wtedy zasuwam przez jakieś pustkowie z karabinem w garści. Zwykle padam na pysk koło pierwszej, ale jak robimy z masscą jakiegoś coopa, to i do drugiej zdarza nam się siedzieć.

Oczywiście z racji na wiek i ogólne zmęczenie materiału czasami przymykają mi się oczy ze zmęczenia, ale sekret leży właśnie tutaj: poświęcam na granie chwile, które inni poświęcają na coś innego. I - po raz tysiąc czterysta czterdziesty ósmy - nie, gry nie są tylko dla dzieci. I nie, nie wiem w co powinien zagrać Twój sześcioletni synek jak już skończył GTA IV, bo nie wiem, jak mocno trzeba nie ogarniać współczesnej kultury, żeby pozwolić dziecku grać w grę dla dorosłych. Tak, serio, są gry dla dorosłych. Aha, jest ich nawet większość.

Zaskoczony? Ja też jestem zaskoczony. A teraz idź oglądaj Must Be The Music, a ja sobie zrobię kilka misji w Driverze.

Jakub "Cubituss" Kowalski

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu Zagraceni.pl. Republikacja za zgodą autora.

Obraz
Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)