Zmien skórke
Logo Polygamii

Już wiemy który polski twórca gier dostał Paszport Polityki z kategorii kultura cyfrowa. Nie obyło się jednak bez małej wpadki

Nominowy był Michał Staniszewski ze Studia Plastic, Piotr Iwanicki z Superhot Team i założyciele firmy 11 bit studios.

Paszporty Polityki to dosyć prestiżowe nagrody, przyznawane dotąd w sześciu kategoriach: film, teatr, literatura, sztuki wizualne, muzyka poważna i muzyka popularna. Redakcja tygodnika w tym roku dodała siódmą kategorię, kulturę cyfrową. Więcej pisałem na ten temat w listopadzie, tam też przeczytacie uzasadnienie poszerzenia grona nagradzanych.

Już wtedy wiedzieliśmy, że pod pojęciem “kultura cyfrowa” kryją się przede wszystkim gry wideo. Po nagrodzeniu rok temu CD Projektu RED za Wiedźmina i generalnie całokształt twórczości (nagroda Kreatora Kultury), w tym roku chodziło o docenienie jakiegoś mniejszego twórcy. Mniejszego, ale równie ważnego. Wśród nominowanych zaleźć można było bowiem naprawdę zasłużone w branży nazwiska. Michała Staniszewskiego ze Studia Plastic, Piotra Iwanickiego z Superhot Team czy założycieli firmy 11 bit studios.

Podczas wczorajszej gali zwyciężył ten pierwszy, Michał Staniszewski. Za Bound, czyli dostępną wyłącznie na PlayStation 4, wspierającą PlayStation VR grę o, jak to określa sam Staniszewski, kruchości współczesnej rodziny. Oprócz świetnej warstwy narracyjnej (zerknijcie na moją recenzję), Bound to też niebanalne wykonanie. Zderzenie mocno symbolicznej oprawy z urzekającą, fotorealistyczną animacją głównej bohaterki. No i jest tam pozbawiony „rzygotliwości” VR, co wcale nie jest takie oczywiste i łatwe do stworzenia.

Generalnie małe łódzkie studio Plastic jest ciekawe pod tym względem – Bound to silny argument za VR-em od Sony, ich poprzednia gra, Datura, w rewelacyjny sposób wykorzystywała natomiast PS Move’a. I mam tu na myśli wykorzystanie w budowaniu historii, a nie machanie paletkami w Sports Champions. Wracając jeszcze jednak do Bounda – przed rozstrzygnięciem konkursu, na etapie nominacji, Michał Staniszewski w dedykowanym wideo ciekawie opowiedział Polityce o swojej grze i jej miejscu w szeroko rozumianej kulturze. Warto poświęcić mu pięć minut.

Michał Staniszewski wczoraj odebrał Paszport, mówiąc (cytuję z pamięci), że to bardzo ważna dla niego nagroda. Docenienie jego wieloletniej pracy i, ma nadzieję, moment, w którym opowiadając komuś o swojej pasji nie usłyszy już ironicznego “tak, grałem kiedyś w gry komputerowe, jak byłem mały”. Ważne słowa, po których prowadzący galę redaktor naczelny Polityki Jerzy Baczyński i Grażyna Torbicka zaczęli sobie żartować, że “granie w goglach VR może być niebezpieczne”, przyznając na koniec, że “sami nie grają”.

Nikt się nie spodziewał, że grają. Fakt stworzenia siódmej kategorii i docenienia polskich twórców gier wideo stwarzał jednak nadzieje na początek końca tego typu tendencyjnych komentarzy. Zwłaszcza w takim miejscu. Niby szczegół, pierdoła. Mniej uważnemu widzowi mogło to zupełnie umknąć, ale jakoś nikt na scenie nie żartował sobie z innych artystów czy dziedzin sztuki. Na przykład tych, gdzie wystawiają w galeriach kawałek rozłożonego kartonu po bananach, prześcieradło i sznurek. Co symbolizuje coś tam. Coś, czego zupełnie nie rozumiem, ewentualne komentarze na ten temat zostawiam jednak dla siebie. I to nie tylko te złośliwe czy prześmiewcze, a nawet te, wydaje mi się, ciepłe i moim zdaniem nieszkodliwe. Po prostu nie znam się na tym i publicznie nie wypowiadam. Zwłaszcza na scenie, w towarzystwie ludzi, którzy zjedli na tym zęby.

Gry wideo weszły na polskie salony, jeszcze wiele czasu jednak minie zanim polskie salony tak naprawdę zrozumieją gry wideo. Mniej więcej jedno pokolenie, do czasu, gdy “salony” zajmą wychowani na grach, dzisiejsi 30-latkowie.

Do momentu wczorajszego ogłoszenia zwycięzca każdej kategorii owiany był tajemnicą. Zanim ze sceny padało nazwisko, publika często z samego opisu domyślała się już jednak o kogo chodzi, z wyprzedzeniem głośno go oklaskując. Przy uzasadnieniu wręczenia nagrody w kategorii kultura cyfrowa z ust wręczającego statuetkę Adama Badowskiego z CD Projekt RED padł tytuł Bound. I nikt i nie zrozumiał o co chodzi, sala w ogóle nie zareagowała. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że poza kilkoma obecnymi tam przedstawicielami growych mediów albo po prostu graczy, mało kto kojarzył Bounda ze Staniszewskim. Trochę smutne, ale cóż. Nie od razu Kraków zbudowano.

Ważne, że szlak został przetarty. Wszak niewiele mamy w Polsce nie stricte branżowych wyróżnień, na których pojawiają się twórcy gier wideo. A tutaj będą już co roku, bo kategoria została wpisana do Paszportów na stałe. Mimo małego zgrzytu z tegorocznej gali, jest to świetna informacja i rzecz, o której nie tak dawno temu mogliśmy tylko pomarzyć.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

18
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
6 Komentarze
12 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aimagylop
Użytkownik

“zaczęli sobie żartować, że „granie w goglach VR może być niebezpieczne””
No ale to racja. Wymachiwanie kończynami gdy się ma zasłonięte oczy jest niebezpieczne.
https://www.youtube.com/watch?v=TWTPOVLXepU

RealWaaagh
Użytkownik

Gram na VR sporo, często też dając pograć znajomym. Nigdy nic takiego się nie zdarzyło, trzeba być świadomym użytkownikiem. Ciekawostka: z moich obserwacji największe wrażenie VR robi na osobach 60+.

DontBeSoRambo
Użytkownik

Najśmieszniejsze jest to że ta banda ludzi w eleganckich garniturach pasjonująca się w muzealnymi rajstopami z kauczykiem w środku wkrótce bardzo się zdziwi jak ważną rolę w kulturze zajmą gry. Nie jestem jakoś na bieżąco ale sądzę że nie ma w Polsce teatru który by zarobił więcej niż Wiedźmin 3, nie ma muzeum które miałoby więcej gości niż E3, nie ma polskiego serialu, filmu, sztuki, piosenki, książki która zbliżyłaby się chociaż do sukcesów polskich twórców gier. Ci wyedukowani ludzie przebrani za garnitury są oderwani od rzeczywistości i od realiów obecnego rynku rozrywki. Kultura już dawno wyszła z ram obrazów i… Czytaj więcej »

mcklop.
Użytkownik

Aleś nadęty 🙂

“Nie jestem jakoś na bieżąco ale sądzę że nie ma w Polsce teatru który by zarobił więcej niż Wiedźmin 3”
No i co? To argument z kategorii “miliony much nie mogą się mylić. Bądźmy poważni.

Lord Bart
Użytkownik

Twoje pojęcie o “kulturze” jest raczej na poziomie tych rajstop, skoro porównujesz zyski z gry video w stosunku do sztuk teatralnych, nawet wystawianych objazdowo po świecie. A niestety #nowepokolenie i #nowemedia w większości nie mają żadnej porównawczej wartości do klasyki. Co nie ma z drugiej strony nic wspólnego z takimi czy innymi, słabymi żartami. Jeśli kogoś to dotknęło, a patrząc trochę po tekście Pawła Olszewskiego to jednak tak, to serio? Bo to portal o grach? Mnie osobiście bardziej doskwiera Nobel z literatury dla muzyka, czy pomijanie kryminałów przy ważnych nagrodach, traktowanie tego gatunku jako coś gorszego. Kultura, niestety, też ma… Czytaj więcej »

lazyhaw
Użytkownik

sorry ale dylan muzykiem jest akurat slabym, co najprosciej poznac po tym ze covery jego utworow brzmia zwykle o wiele lepiej niz oryginaly i czesto przyczynialy sie rowniez do wzrostu popularnosci samego dylana. natomiast jest niezlym kompozytorem i wybitnym wrecz teksciarzem/poeta. nobla dostal za to ostatnie, zreszta moim zdaniem zasluzenie :).

Aimagylop
Użytkownik

“pasjonująca się w muzealnymi rajstopami”
bez w
“rajstopami z kauczykiem”
kauczukiem
“przebrani za garnitury ”
ubrani w garnitury
“nowe media zmiatą obecny system ”
zmiotą
“kultutrowej’
kulturowej
“na tych elegancki przyjęciach”
eleganckich

Najpierw wytrzeźwiej, potem pisz.

grocal
Gość
grocal

“Nominowy”
Nominowany

Logos
Użytkownik

Przesadnego focha w reakcji autora nie ma. Jest pozytywne zakończenie. Dobry był pierwszy komentarz z linkiem do różnych wpadek. W końcu guza można sobie nabić! Ale państwo prowadzący, nobliwi już spece od mediów, nie wypominając wieku, odnosząc się jedynie do ich doświadczenia zawodowego, mogli się wykazać większym wyczuciem. Utytułowani dziennikarze, ludzie słowa i tak dalej…. w swojej reakcji nie przewidzieli, że mogą urazić. Dowartościowania potrzebują wszyscy, oni już nie muszą. Wypadliby lepiej stosując pogodny dystans do niezrozumiałej, dla nich, materii gier video. Np.: nie gram, nie ogarniam do końca tego machania łapami, ale coś w tym jest… i tu szczery… Czytaj więcej »

Sly
Użytkownik

Nie wiem jaki był styl tych prowadzących, może często rzucali jakimiś nieśmiesznymi żartami, ale jeśli tylko przy grach pokusili się o to, to rzeczywiście przekaz jest taki, że to medium trochę mniej serio niż inne. Nie jestem pewien czy rzeczywiście jest to kwestia zmiany pokolenia. Bo uwaga, uwaga, moi rówieśnicy (urodzeni w latach 90) mimo, że dorastali już w świecie, gdzie gry były wszechobecne, to bardzo często mają to samo podejście co poprzednie pokolenia -> gry = zabawki. I też nie grają. Myślę, że gry mają problem bo stoją niebezpiecznie blisko biznesu. Ktoś powie, że przecież sztuka też na siebie… Czytaj więcej »

festine
Użytkownik

Co w tym dziwnego, że nikt nie skojarzył Bound z tym panem? Mało kto wogóle by kojarzył – VR popularności póki co nie osiągnęły, a do tego to system exclusiv.

sebogothic
Użytkownik

Wyśmiali, bo takie było ich zadanie. W końcu lepiej by człowiek miast przy Bound spędzał czas przy jakimś durnym programie na tefałenie.