Jest cosplay i jest bijący rekord Guinnessa cosplay Batmana z Arkham Origins
Szczena na ziemi.
Maciej Kowalik
Udostępnij
Trudno nie czuć szacunku dla ludzi, którzy nie tylko biernie pasjonują się grami, ale potrafią jeszcze przekuć tę pasję w kolejne hobby. I to bynajmniej nie na poziomie, skądinąd rozbrajającego, fanpage'a Low Cost Cosplay.
Prawdziwy cosplay to oczywiście ciężka praca, zwłaszcza dla kogoś, kto nie ma wykształcenia plastycznego i sam dochodzi do efektów, które można pokazać publice bez uczucia zażenowania, metodą prób i błędów. Ale warto. Pisaliśmy o tym m.in. w Raporcie poświęconym cosplayowi czy w wywiadzie z Michałem Gwiazdą, który sprawił, że Garrus z Mass Effect ożył na naszych oczach.
Julian Checkley ciężkiej pracy się nie boi. Facet zajmuje się w swojej firmie efektami specjalnymi zawodowo, a pierwszy kostium stworzył w wieku 7 lat - wtedy był to Darth Vader, oczywiście w komplecie z maską z papier-mâché. Jak widać, wciąż pozostaje entuzjastą mrocznych postaci, ale papierową masę zamienił na nowsze technologie. A gdy kostium Batmana był już w zasadzie gotowy, zaczął dodawać do niego kolejne gadżety, które podpatrzył w Batman: Arkham Origins. Efekt? Dwadzieścia trzy w pełni funkcjonalne ustrojstwa, które zapewniły mu miejsce w tegorocznym wydaniu growej edycji Księgi Rekordów Guinnessa. Na liście nie brakuje bat-piersiówki, ale są też efektowniejsze zabawki.
WIDEO
Batman Cosplay Breaks World Record - Meet the Record Breakers
Bat-rękawica została więc rzucona. Ciekawe czy za rok Checkley dalej będzie rekordzistą. Pytanie tylko, który bohater gier mógłby rzucić wyzwanie Nietoperzowi pod względem przyczepionych do stroju gadżetów. Może Adam Jensen?