Jeśli aktywność i sport w przerwach od grania, to... [Klub Dyskusyjny]

Nowy rok, nowi my, czy jakoś tak.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

To tyle, jeśli chodzi o "chcę". Wiemy jednak, że w życiu nie można mieć wszystkiego, dlatego podjęliśmy wspólną decyzję, że od stycznia chodzę na siłownię (co jest w ogóle dziwnym tworem, wszak siłownia to budynek, zatem powinno się chodzić do siłowni). W każdym razie - uczęszczam. Trenuję. Pocę się. Męczę. Nudzę. Nie znoszę tego. Ale prawda jest taka, że nawet moja wysoka tolerancja na własny wygląd uciekła do kogoś, kto wygląda lepiej i zdrowiej. No i tak ćwiczę spalając kolejne kalorie. Na kaloryfer na brzuchu już nie liczę, ale niech chociaż wróci on do rozmiaru niewielkiego bojlera, abo teraz to jest cholerny kocioł parowy w elektrowni.

Obrazek
Obrazek

Nadal również chodzę w zgodzie z nazwiskiem do swojej normalnej pracy. To daje mi koło sześciu kilometrów spaceru dziennie, w sam raz na wciąganie jak makaron różnych podcastów. Z kumplem mamy też świetny zwyczaj, że raz na tydzień zamiast do pubu, idziemy porozmawiać i "nadgonić" na basenie. Dziesięć długości - co tam, co tam? jak z babą? kiedy pracę zmieniasz? - dziesięć długości. Nic wielkiego, zdaję sobie sprawę, ale wystarczająco, by uciszyć wyrzuty sumienia.

Obrazek

A potem spróbowałam tai chi w stylu yang (chociaż w mojej szkole jest też nauczany wu dang) i trenuję do dziś. To najlepsza aktywność sportowa, z jaką miałam do czynienia. Medytacja, zastosowania bojowe, broń biała, chi kung - czuję, że rozwijam się naraz w tych wszystkich dziedzinach, na których mi zależy. Po latach odnalazłam w niej własną ścieżkę, wiem, w którym kierunku chcę iść i, co najważniejsze - przede mną cała masa nowych rzeczy do nauczenia. Siebie i, kto wie, może kiedyś też innych.

Obrazek

Dba o siebie i ma nadzieję, że Wy robicie podobnie

Redakcja

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY