Jason Schreier o tym, jak Take Two doprowadziło do bankructwa twórców Kerbal Space Program 2 

Krótka historia o pozycji siły.

Obrazek

W swoim pierwszym artykule dla Bloomberga Jason Schreier - znany z materiałów śledczych dziennikarz, dawniej współpracujący z Kotaku - przybliża kulisy prac nad Kerbal Space Program 2. Wyjaśnia także, jak korporacyjne machinacje Take-Two bezpośrednio przyczyniły się do bankructwa zdolnego, niezależnego studia.

W 2017 roku Take Two, które kupiło prawa do Kerbal Space Program - oryginalnej gry o projektowaniu i wystrzeliwaniu w kosmos statków kosmicznych - nawiązało współpracę z niezależnym Star Theory. Zespół ten, znany wcześniej z kickstarterowej strategii Planetary Annililation, miał we współpracy z Private Division - oddziałem Take Two wydającym gry niezależnych twórców - opracować kontynuację Kerbal Space Program.

Kerbal Space Program 2 – Official Cinematic Announcement Trailer

Jak podaje Schreier, nieco ponad dwa lata później, w grudniu zeszłego roku, pracownicy Star Theory otrzymali następujące maile: Okazało się, że Take Two, zamiast finansować działania niezależnego zespołu, woli powołać własne studio (nazwane Intercept Games, rety) i kontynuować prace nad Kerbal Space Program 2 wewnętrznie. Było to dla pracowników Star Theory o tyle zaskakujące, że do tego momentu wydawało im się, że prace nad grą przebiegają dobrze.

Postawiona w takiej sytuacji, część pracowników Star Theory - około 1/3 - zdecydowała się na przejście do nowego studia. Inni, którym odpowiadała niezależność i którzy niekoniecznie chcieli stawać się trybikami w korporacyjnej machinie, zaczęli pracować nad planem awaryjnym.

Obrazek

W jego ramach rozpoczęto pracę nad rozmaitymi prototypami i wstępnymi projektami potencjalnych gier. Wszystko po to, by pokazać je ewentualnym wydawcom na Game Developers Conference w marcu i liczyć na to, że uda się uzyskać finansowanie...

Jak to wyszło nietrudno się domyślić. Po odwołaniu GDC z powodu pandemii studiu pozostało już tylko zamknąć drzwi. 4 marca oficjalnie zakończyło ono działalność, wręczając wszystkim pracownikom wypowiedzenia z miesięczną wypłatą i dwumiesięcznym ubezpieczeniem zdrowotnym.

I chociaż oczywiście Take Two nie zrobiło tu niczego, do czego nie miałoby prawa, to historia ta dość dobrze pokazuje, jak w branży growej wygląda relacja silnych i słabych. Jednego dnia developerowi może wydawać się, że złapał pana Boga za nogi, podpisując korzystny kontrakt. Chwilę później wszyscy mogą stracić pracę...

Dominik Gąska

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY