Japoński trailer Death Stranding jest dłuższy i ujawnia potencjalnego bossa
Ma też inną, o wiele bardziej wpisującą się w japoński charakter muzykę.
Tatiana Kowalczyk
Udostępnij
Wczoraj poznaliśmy datę premiery Death Stranding i mogliśmy wreszcie zobaczyć solidniejszą porcję... chciałam napisać rozgrywki w pierszym odruchu, ale tak na dobrą sprawę w kwestii gameplayu zobaczyliśmy bardzo mało. Wiemy, że to będzie gra o kurierze DHL-u biegającym po łąkach. Być może statyczną rozgrywkę wynagrodzą nam przepiękne przerywniki filmowe, porywająca historia i świetne aktorstwo, ale jednak... Nie wiem. Mój entuzjazm bardzo zdążył opaść przez te lata, a teraz to już w ogóle. Myślę, że tak czy inaczej zagram, ale nie nastawiam się na to, że Death Stranding porwie mi serce.
Jeśli chodzi o japoński trailer nowego arcydzieła Kojimy (/s... wpisałabym tu uśmiechniętą minkę, ale nie chcę wyjść na nieprofesjonalną), znajdziemy w nim sceny nieprezentowane w trailerze anglojęzycznym. Konkretnie nowe fragmenty są w okolicach minuty 6:05, gdzie widzimy, jak Sam zmaga się z jakimś mackowatym, wielkim potworem, który być może będzie jakimś bossem w grze. Są też fragmenty pokazujące postać, w którą wciela się Lindsay Wagner, gdzie widzimy, że ewidentnie została porwana.
Dorzućmy jeszcze do tego charakterystyczne brzmienie japońskiego języka, które niemal całkowicie zmienia odbiór postaci oraz bardziej krzykliwą wersję podkładu muzycznego i nagle wychodzi z tego inna gra. No, może nie kompletnie inna, ale wiecie chyba, o co mi chodzi.
Na japoński zwiastun zwrócił uwagę kamil950 w komentarzu – dzięki!