Heh, zabawne jakie koła potrafi zataczać historia. Kiedyś to ja dostawałem na urodziny czy święta nowe gry na "komodorka", a teraz wypadałoby żebym sam zrobił staruszkowi prezent. Zasłużył, co do tego nie ma wątpliwości, a i przytrafiła się świetna okazja, bo C64anabalt właśnie trafił do sklepów (ok, jednego sklepu) I to w dwóch wersjach, które różnią się muzyką.
Zgrabny, szarawy kartridż może być nasz za 20 funtów (przesyłka wliczona). Ich liczba jest ograniczona, więc z decyzją nie warto się ociągać.
[via RGCD]
Maciej Kowalik