Iwata: Wii cienko przędzie, ale wyjdziemy z tego

Nie widać końca wypowiedzi ważniaków wyłuskanych ze sprawozdań finansowych. Tym razem znów skupmy się na Satoru Iwacie i jego wyznania dotyczącego kondycji Wii w Japonii. Nintendo w końcu przyznało, że nie jest ona najlepsza.

Obrazek

Jak zapewne wiecie, naszą obecną sytuację z Wii nie możemy nazwać dobrą. Wygląda na to, że obniżka ceny ma tutaj (w Japonii - przyp. J.T.) mniejszy wpływ, niż w innych częściach świata. Naszą pilną misją jest odzyskanie impetu z Wii w trakcie Świąt przy pomocy mocnych stron Nintendo. Niedobra sytuacja dla Iwaty to sprzedaż na poziomie poniżej 50 tysięcy sztuk tygodniowo w samej Japonii. Ze starą konsolą na pewno nie będzie łatwo znów skoczyć mocno w górę, tym bardziej, że sequel Wii Fita mamy już za sobą.

Z drugiej strony prezes Nintendo odniósł się także do konkurencji na rynku:

Chociaż w zeszłym roku mieliśmy ponad 60% rynku sprzętu, w tym Wii ma jak na razie 42%, a PS3 40%, więc obie maszyny idą w Japonii łeb w łeb.PS3 jest na silnej zwyżkowej i sprzedaż w stosunku do roku ubiegłego skoczyła w górę o 50%. Jeśli obie tendencje się utrzymają (PS3 w górę, Wii w dół), to Nintendo może nie mieć innego wyjścia, jak dość szybkie zaprezentowanie nowej konsoli. Nowej konsoli, o której w kuluarach mówi się coraz więcej. I owszem, Wii wciąż w porównaniu do choćby 360 sprzedaje się w KKW świetnie, ale dla firmy hydraulika to może okazać się za mało. Jeśli z ich cyferek i tabelek wyjdzie, że jednak więcej gotówki przyniesie im nowy sprzęt, to nawet w trakcie jeszcze stosunkowo "żywotnego" dla obecnej konsoli okresu spodziewać możemy się następcy. Czas najwyższy nadrobić te kilka straconych technologicznie lat.

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!