iRecenzja: Mirror`s Edge

iRecenzja: Mirror`s Edge
14.09.2010 21:01
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Mirror's Edge to jedna z tych gier, która choć nie odniosła sukcesu finansowego, zapisała się w pamięci graczy. Część druga jest gdzieś w dalekich planach, więc Electronic Arts postanowiło przypomnieć o marce wydając grę na przenośne sprzęty Apple.

Nie miałem okazji zagrać w wydaną w kwietniu wersję Mirror's Edge na iPady, ale podejrzewam, że nie różni się zbyt wieloma rzeczami od tej na iPhone'y i iPody Touch. Gra dzieli ze swoją starszą siostrą bohaterkę i świat, ale ze względu na naturę platformy, jest po prostu platformówką, w której gracz steruje Faith w jej bieganinie po dachach i ucieczkach przed policją.

Co mi się podobało? Sterowanie - nie ma tutaj wirtualnych guzików które trzeba ciągle naciskać. Faith biegnie we wskazanym kierunku i zadaniem gracza jest maźnięcie palcem w górę aby podskoczyła, lub w dół, aby zrobiła wślizg. Podobnie jest w przypadku uciekania przed gliniarzami lub wspinaczki - całą grą steruje się przy pomocy czterech gestów, które można wykonać w dowolnym miejscu na wyświetlaczu.

Tempo i płynność - gra nie jest może tak szybka jak flashowe Mirror's Edge, ale daje poczucie ciągłego biegu przed siebie i wykonywania kolejnych ewolucji. Wiadomo, że trzeba skoczyć, ale należy też pamiętać, aby się przeturlać i zamortyzować lądowanie.

Co mi się nie podobało? Oprawa graficzna - o tym, że złe 3D boli całe życie przekonała się cała masa gier z przełomów wieku, które po kilku latach wyglądają jak potworki. Z Mirror's Edge jest podobnie - zamiast poszukać charakterystycznego stylu twórcy podążyli w stronę w "naturalistycznego" trójwymiaru, które straszy małą liczbą polygonów, niską rozdzielczością i ząbkami. Gra podobno jest zoptymalizowana pod super-duper wyświetlacz Retina (dostępny w najnowszych modelach iPhonopodów), ale myślę, że jest jeszcze na tym świecie te kilka milionów posiadaczy poprzednich modeli, na których wygląda po prostu nijako. Choć trzeba przyznać, że początkowe etapy w jakiś sposób podtrzymują klimat sterylnego miasta przyszłości.

Fabuła - a raczej jej brak. Prezentowana za pomocą wyświetlanych pomiędzy misjami ścian tekstu nie przykuwa uwagi. Z tego co się zorientowałem, opowiada o wydarzeniach znajdujących się marginesie dużej gry i uzupełnia znany już świat. Szkoda tylko, że przedstawiona jest w sposób, który nikogo nie zainteresuje.

Nierówny poziom trudności - gra jest płynna i łatwa, ale nadziałem się w niej na dwa-trzy miejsca, które znacząco odstawały poziomem trudności. Nasapałem się, namęczyłem, a potem przez kolejne trzy etapy znowu nie czułem żadnego wyzwania. Gra nie staje się coraz bardziej skomplikowana z każdym kolejnym etapem i po pierwszym przejściu niewiele pozostawia do dalszej zabawy. Można się pomęczyć w szukanie poukrywanych po planszach toreb, ale to wszystko.

Atak chińszczyzny - kilka osób się skarżyło, mi też się to przydarzyło: po zainstalowaniu i uruchomieniu gry Mirror's Edge wyświetla chińskie napisy. Dla osób znających język to nie problem, reszta musi na ślepo i chybił trafił poprzeklikiwać się przez menu aby ustawić jakiś bardziej łaciński język.

Mirrors Edge for iPhone

Link do Appstore Konrad Hildebrand

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)