A system walki może stanowić pewne wyzwanie. Ataki niby trzy, ale mają modyfikacje z czterema kierunkami, więc robi się dwanaście, do tego specjale, w wersji zwykłej, doładowanej, także w powietrzu. Rzut, kombosy, no i superciosy, których animacje są bombastyczne, acz po pewnym czasie miałem ochotę niektóre z nich pomijać (a takiej opcji brak). Da się tu zauważyć pewną dysproporcję, bo gdy Supergirl ciska wroga w słońce, Bane robi po prostu kilka bolesnych chwytów zapaśniczych. No ale gdybym zaczął się czepiać tego, zanegowałbym cała ideę serii Injustice. Tu psychol z nożem i karabinem może pokonać Supermana, dobrze to działa i kropka.Nie umiem się zdecydować, czy unikalne moce herosów są ciekawym pomysłem, czy zapchajdziurą. Chyba zależy od postaci – to zarówno banalne lasery z oczu (Supergirl), kilka rodzajów strzał (Green Arrow), ale i bardziej skomplikowane jak batarang z teleportem (Robin), czy mniej efektowne, ale efektywne losowe bonusy do statystyk (Wonder Woman). Do zrozumienia niektórych konieczny będzie tutorial, acz można ich w ogóle nie używać i radzić sobie jakoś. Skok umiejętności przeciwników przy przejściu na wyższe poziomy trudności jest mocno odczuwalny, tak że można spokojnie powiedzieć, że Injustice 2 łatwo się nauczyć i „przejść”, ale wejście na poziom bliższy mistrza zajmie nieco czasu (i zmusi do licznych powrotów do samouczków).Przy okazji multiwersum wspomniałem o nagrodach. Injustice 2 wprowadziło niemal RPGowy system łupów: każda postać może założyć różne elementy stroju – rękawice, peleryny, hełmy itp. Świetna sprawa, pełno tu nawiązań do różnego sprzętu z różnych epok, komiksów i wariantów postaci, które przez te lata powstały – znów radość dla fana. To samo przy wyborze kolorów: Green Lantern może bez problemu przeistoczyć się w np. Red, Orange czy Black, a Batman dostać klasyczny szaro-niebieski strój zamiast nudnej czerni. I jakby tego było mało, każdej postaci da się dołożyć dwa nowe ciosy specjalne.