Microsoft rozpoczął akcję obdarowywania prezentami ludzi będącymi subskrybentami Xbox Live. Prezenty okazały się byś nieco skromniejsze niż niektórzy zakładali.

bEKZdXyt

Dawno, dawno temu, na początku obecnej generacji konsol, niektórzy przez moment myśleli, że punkty Microsoft Points, wirtualna waluta będąca środkiem płatniczym w Xbox Live, to to samo, co punkty Gamerscore, zdobywane za różnego rodzaju osiągnięcia i zadania w samych grach. Ergo, że grając, gracze będą otrzymywać "realne" nagrody.

W rzeczywistości były to dwie oddzielne rzeczy i jeszcze trochę czasu musiało minąć, zanim gracze zaczęli dostawać "wirtualne pieniądze" za "prawdziwe granie". Stało się to w tym miesiącu dzięki nowej inicjatywie Microsoftu. Póki co niedostępnej w Polsce, oczywiście. Ludzie, którzy zdobyli minimum 3000 punktów GS i są urodzeni w październiku, otrzymują prezent od firmy:

20 MSP

bEKZdXyv

W sytuacji, gdy zasilamy swoje konto za pośrednictwem kodów z kart ze zdrapek i korzystamy z najpopularniejszego pakietu z 2100 MSP, oznacza to, że otrzymują prezent o wartości 71 groszy.

Jak przytacza serwis Eurogamer, w takiej cenie w usłudze można dostać najdrobniejsze dodatki, w rodzaju nowego obrazka profilowego. Warto tutaj jeszcze dodać, że ci, którzy mają 10-25 tysięcy GS otrzymują 1 proc. zniżki w sklepie, a ci z wynikiem powyżej 25 tysięcy. - 2 proc.

Niektórzy ludzie darowanym koniom w zęby nie zaglądają, inni woleli poczuć się obrażeni.

Więc tak, to prawda, "dostaliście od Microsoftu 71 groszy". Ale ile oczekiwaliście? W lutym 2012 roku firma ogłosiła, że baza użytkowników Xbox Live wynosi 40 milionów. 10 dolarowy bon na MSP dla wszystkich? Ups, nagle robi się z tego 400 milionów dolarów.

bEKZdXyB

Tak duża firma może urządzić akcję rozdawania jednej gry za darmo (pamiętacie jeszcze Undertow, grę od ludzi, którzy potem stworzyli świetne Shadow Complex?), bo na przykład wiadomo, że i tak nie kupiłoby jej więcej niż 10 tysięcy osób, ale nie zdecyduje się na wpompowanie w swój system ekonomiczny tak dużej ilości wirtualnej waluty. Bo wpłynie to na zyski ze sprzedaży.

Zamiast tego, jak w każdy programie lojalnościowym świata, dostajecie mały bonus, który ma Wam przypomnieć, że firma o Was pamięta. Być może za 50 lat dostaniemy walizkę, jak na stacji benzynowej.

Konrad Hildebrand

326877576730400810
bEKZdXzr