Ile kosztuje wydanie patcha do gry na konsolę? 40 tysięcy dolarów

Ile kosztuje wydanie patcha do gry na konsolę? 40 tysięcy dolarów
marcindmjqtx

14.02.2012 15:08, aktual.: 05.01.2016 16:55

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Łatki i poprawki do gry to spory wydatek. 40 tysięcy dolarów - to koszt, który może zniechęcić niejednego twórcę do wydania swojej pozycji na PS3 i 360.

Tim Schafer aktualnie jest na fali. Twórca kultowego Minecrafta - Notch - chce mu dać pieniądze na wydanie kolejnej części Psychonautów, zaś publiczna zbiórka pieniędzy na kolejną grę okazała się być oszałamiającym sukcesem - w pierwsze 24 godziny zebrano ponad milion dolarów.  I dobrze, bo twórca takich pozycji, jak chociażby Grim Fandango, zdecydowanie na to zasługuje.

W jednym z wywiadów z Timem możemy przeczytać o problemach, na jakie napotykają się twórcy gier na konsolach. Zamknięte platformy mają masę plusów, ale też i dają dużo ograniczeń. Czasami trzeba się "sporo namęczyć, żeby dokonać najprostszych rzeczy, jak chociażby wydać patcha". Schafer dodaje też: "Chcemy to robić, ale na tych systemach jest to praktycznie niemożliwe. Nie stać nas, aby zapłacić 40 tysięcy dolarów za wydanie patcha"

40 tysięcy? Na początku przyznam się, że nie uwierzyłem. Zapytani deweloperzy też nie znali tych kosztów. Okazało się jednak, że faktycznie, jest taka opłata, choć ile ona dokładnie wynosi nie wiadomo. Wszyscy zasłaniają się podpisanymi NDA zarówno z Microsofte, jak i Sony. Słyszeliśmy różne opinie. I o sumie w okolicach 50 tysięcy, jak również o opłacie za 3 kolejne łatki wynoszące odpowiednio 8, 16 i 24 tysiące dolarów. A do tego wszystkiego dochodzi też limit wielkości patcha, za którego przekroczenie trzeba odpowiednio zapłacić i oczywiście koszty produkcji poprawki w studio. W sumie? Jedna poprawka może kosztować 100 i więcej tysięcy.

Oczywiście te warunki można negocjować. W końcu Battlefield 3 tuż po premierze pobierał kilkaset mega danych i też nie wyobrażam sobie, że Microsoft i Sony jakoś szczególnie rzucali kłody pod nogi ludziom odpowiedzialnym za markę Call of Duty. Wiadomo - duży może więcej i zapewne ma korzystniejsze umowy niż mniejsze studia czy wydawcy.

Jedno jest pewne - wydatki wydawcy na grę nie kończą się wraz z jej wydaniem. Na pewno więc takie rzeczy jak łatki, które są już czymś normalnym, są zapewne uwzględniane w budżetach gier. Można też oczywiście dzięki tym informacjom spojrzeć nieco inaczej na płatne rozszerzenia, które mogą w jakiś sposób finansować wydanie poprawek.

Piotr Gnyp

Obraz
Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)