Haroldzie, szybciej bo ci tyłek podpalę. To nic, że jestem twoim Aniołem Stróżem!
Nie każdy anioł ma ognisty miecz i prowadzi do boju skrzydlate zastępy. Czasem trzeba opiekować się kimś takim jak Harold...
Ani on wysportowany, ani szczególnie zwinny, a jednak postanowił wziąć udział w wyścigu na śmierć i życie. Bez boskiej pomocy raczej nie dobiegnie do mety. Najwidoczniej Harold czymś zasłużył sobie na specjalne traktowanie, nawet jeśli do zmuszenia go do biegu używamy błyskawicy, a nie słowa zachęty.
Gra wygląda ślicznie, chociaż udział gracza w zabawie wygląda raczej na klikaninę, niż coś angażującego szare komórki. Przynajmniej na tej trasie, bo autorzy zapowiadają, że kolejne będą coraz trudniejsze, a oprócz pomocy Haroldowi będziemy też poświęcać sporo uwagi utrudnianiu życia jego przeciwnikom.
Premiera została zaplanowana na przyszły rok, na PC i "konsole".
źródło: Shacknews
Maciej Kowalik