Hardware: Rivals - recenzja. Powtórki sukcesu Rocket League nie będzie

Hardware: Rivals - recenzja. Powtórki sukcesu Rocket League nie będzie
12.01.2016 13:00
Hardware: Rivals - recenzja. Powtórki sukcesu Rocket League nie będzie
Maciej Kowalik
Maciej Kowalik

Recepta w przypadku obu gier była podobna. Zręcznościowa rozgrywka, pojazdy, nastawienie na multiplayer i premiera w PlayStation Plus, by rozkręcić społeczność. Ale jak ją rozkręcać, gdy brakuje atutów?

Kibicowałem Hardware. W oryginał z 2002 roku nie grałem, ale gry pozwalające ponaparzać się pojazdami gdzieś zniknęły, a zawsze lubiłem te klimaty i luzacką demolkę. Pierwszym ostrzeżeniem, że Rivals może nie być lekiem na ten stan rzeczy była uboga w zawartość beta. Niestety w pełnej wersji jest niewiele lepiej. Wszystkiego tu mało - maszyn, trybów, plansz i - przede wszystkim - emocji.

Do dyspozycji dostajemy raptem cztery maszyny, a i tak jest to lekkie przekłamanie. Tak naprawdę mamy do wyboru dwa jeepy i dwa czołgi, które w swoich klasach różnią się między sobą minimalnie. Różnice uwidaczniają się rzecz jasna, gdy terenówkę (przyspieszenie, zwrotność, słabe acz szybkostrzelne działko) porównamy do czołgu (wolny, ociężały,  ze śmiercionośnymi pociskami), ale i tak łatwo znaleźć wspólny mianownik - jazda nimi nie sprawia żadnej radochy. W przypadku takiej gry, to grzech niemalże śmiertelny.Tempo zabawy jest na moje oko ze trzy razy za niskie, by móc wzbudzać żywe emocje z rywalizacji. Fizyka zderzeń to żart, więc taranowanie to loteria. Ba, nawet zwykła jazda po nierównym terenie lub wjazd na skocznię to igranie z losem. Pojazdy lubią zacinać się na pozornie niegroźnych przeszkodach, a spory bezwład utrudnia sprawne pomykanie po tych kilku - niebrzydkich, owszem - mapach, które trafiły do gry, i unikanie wrażego ognia. Ileż razy zamiast zebrać power-upa mijałem go o milimetry, bo auto bez widocznej przyczyny postanowiło pojechać inaczej, niż planowałem...Do podstawowego uzbrojenia każdego z pojazdów możemy dodać broń specjalną, która do spółki ze zdrówkiem i pancerzem jest rozsiana w planszy w formie kolorowych ikonek. Wybór narzędzi eksterminacji jest spory, ale ich skuteczność dyskusyjna. Po pierwsze - odpalenie większości z nich skutkuje kolorową eksplozją, która oślepia i dezorientuje strzelca. Po drugie - pociskom stosunkowo łatwo zwiać (są wyjątki). Po trzecie - zabrakło oryginalnych pomysłów na coś, co naprawdę nadałoby rozgrywce smaczku i emocji.Zwłaszcza, że nie da się chomikować broni na każdą okazję - gdy zbieramy nową, poprzednia znika z arsenału. Każda mapa ma co prawda swoje śmiercionośne wydarzenie, które uruchomione przyniesie zagładę każdemu, kto nie schroni się pod ziemią/na odpowiedniej wysokości/nie zacznie skakać po skoczniach unikając zlodowacenia. Ale tak naprawdę po kilku meczach trzyma się tylko kciuki, by nikt nie znalazł "włącznika", bo tylko zaburza to i tak już nieszczególną płynność starcia często nieuczciwie stawiając wynik na głowie.Prędko zapomina się tu więc o jakiejś strategii - starcia nie ewoluują, dłużą się i nużą, a skromniutka i sztampowa lista dostępnych trybów nie pozwala na urozmaicenia. Autorzy co jakiś czas będą odpalać ograniczone czasowo eventy ze specjalnymi zasadami starć (np. tylko terenówki i jeden rodzaj broni dodatkowej, jak w miniony weekend), ale w takie rzeczy warto się bawić, gdy ma się pewność, że bez nich gra jest wystarczająco rozbudowana, by nie wylecieć z dysków znudzonych ofertą graczy. W przypadku Hardware: Rivals to zagrożenie jest bardzo realne.Zwłaszcza, że nie pogracie z botami czy na podzielonym ekranie. Zabawa jest w 100% sieciowa, a nawet teraz, gdy atutem jest obecność w Plusie i świeżość, nierzadko matchmaking ma problem ze skompletowaniem pełnej liczby graczy. Utrzymanie kompletu do końca meczu to już rzadkość wyjątkowa.Pełna wersja Hardware: Rivals to wciąż jedynie szkielet gry, w którą chciałoby się grać. Po becie przeczuwałem, że będzie to kolejna pozycja f2p, ale Sony chce ją jednak sprzedawać za 89 złotych. Sukcesu nie wróżę, bo za mało tu wszystkiego, nie tylko by usprawiedliwić taką cenę, ale i zatrzymać na serwerach graczy. Nawet takich, którzy nie przepuszczą żadnemu tytułowi z Plusa.

  • Platformy: PS4
  • Producent: SCE Connected Content Group
  • Wydawca: SCEE
  • Dystrybutor: SCEE
  • Data premiery: 5.01.2016r.
  • PEGI: -

Zagrać? Ostatecznie

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)