Po drugie: CD Projekt RED mówi Gamespotowi, że kody sprzedawane przez GMG pochodzą z "nieznanego źródła". Dochód z ich sprzedaży ma rzekomo nie trafiać do twórców, którzy zapraszają do zakupów na GOG.com (nic dziwnego, w końcu to sklep należący do tej samej spółki).
Po trzecie: Rafał Jaki przyznaje na forum CDPR, że Green Man Gaming to "zaufany partner", ale że tym razem nie sprzedano im żadnych kluczy do Wiedźmina 3. W związku z tym firma nie wie, skąd pochodzą te klucze - jest kilka możliwości. Być może są to kody z promocji nVidii, które nie powinny być odsprzedawane, a być może z jakiegoś powodu GMG kupiło kody na GOG-u i teraz odsprzedaje je ze stratą dla siebie.
Po czwarte: reaguje GMG. Opowiada, jak mimo półrocznych negocjacji nie udało się dogadać z CDPR w sprawie zakupu kodów. I tłumaczy, że sklep postanowił obejść twórców i kupić klucze od firm trzecich i sklepów, z którymi polska firma postanowiła współpracować. W związku z tym nie jest tak, że dochód nie trafia do twórców Wiedźmina, jak sugerowano wcześniej. I jednego tylko nie wiadomo: jakim cudem GMG może pozwolić sobie na tak dużą obniżkę ceny?