Autorzy obiecywali miasto żyjące, ale tej obietnicy nie udało się spełnić. Jest olbrzymie, zróżnicowane, ruchliwe, owszem. Ale też przeraźliwie sztuczne i zasiedlone armią klonów. W dodatku dość oszczędnie przystrojone detalami, które lubią doczytywać się zbyt blisko gracza, by nie było wstydu. Niestety, misje fabularne (rzadziej) i poboczne nierozważnie wymagają licznych prób interakcji. Jeśli szczęście dopisze, wybierani z tłumu enpece chętnie wskażą drogę, miejsce czy postać. Ale zwykle trzeba latać za tymi łażącymi kukłami zdecydowanie zbyt długo, by np. jakaś ślicznotka zapozowała do zdjęcia, które ma pomóc pewnemu staruszkowi przegonić chorobę. W misjach fabularnych te elementy są równoważone przez wartką opowieść i akcję, ale zbyt głęboki nur w zadania poboczne grozi nudą. Albo frustracją, bo nie brakuje tu też wyścigów, które delikatnie mówiąc nie są silną stroną "królowej spadania".Średnio wypada robienie z Kat szpiega w misjach aspirujących do miana skradanek. Pół biedy, gdy alarmowi można zaradzić obijając ciekawskiego żołnierza do nieprzytomności. Zdarzają się jednak momenty, gdy scenariusz wymaga po prostu przejścia się zaplanowaną przez autorów ścieżką, której przebieg musimy zgadywać i uczyć się metodą prób i błędów.W ogóle gra dość kiepsko komunikuje się z graczem, przez co zdarzają się momenty, gdy nie wiadomo co właściwie mamy robić.Albo walki, gdy nagle przeciwnikowi przestaje ubywać zdrowia, bo podlecenie w jakieś miejsce musi odpalić scenkę fabularną. Nie jest to nagminne, ale w tak długiej grze po prostu zbyt często zdarza się coś, co autorzy powinni "wyklepać" przed premierą.Gravity Rush 2 uzbrojono w opcje sieciowe. Przed premierą działały w kratkę, ale nie ograniczają się tylko do porównywania czasów w wyzwaniach. Kat jest wyposażona w aparat fotograficzny. Cykając fajne fotki (można zmieniać stroje, getykulować, dodawać do kadru obiekty), możemy posłać je w świat i jeśli komuś się spodobają, zostaniemy nagrodzeni. W świecie gry ukryto też skrzynie ze skarbami. Nie narysujemy innym mapy do nich, ale możemy wysłać zdjęcie z miejscem, gdzie czekają na odkrycie. W zależności od humoru bardziej lub... mniej pomocne. Ale jeśli innym uda się złowić taki skarb dzięki naszej wskazówce, również zostaniemy nagrodzeni.