Sam bardzo lubię gry deskorolkowe, bo pozwalają mi przez chwilę poczuć się, jakbym rzeczywiście potrafił zrobić coś więcej niż ollie. Jednak jakoś nigdy nie widziałem sensu w nagrywaniu tych wszystkich filmików z popisami na wirtualnej deskorolce i celebrowaniu swojej wirtualnej drużyny. To tylko podróbka tego, co wyczyniają prawdziwi deskorolkowcy. Rozumiem ekscytowanie się klipami z Modern Warfare 2, World of Warcraft czy meczy Starcrafta - strzelanie do terrorystów, zabijanie smoków czy kierowanie rasą obcych to nie są rzeczy, które gracz może robić na co dzień gdy tylko wstanie z łóżka.
Ok, nie każdy jest w stanie pędząc na desce przeskoczyć nad schodami bez straty kilku zębów, ale rozumiecie o co mi chodzi.