Głos Solid Snake’a mówi o utracie roli, Kojimie, wspiera aktorów i reklamuje nowego Forda

David Hayter coraz bardziej otwarcie mówi w ostatnich tygodniach o sposobie, w jaki rozstał się z rolą głównego bohatera serii Metal Gear Solid. Nie szczędzi gorzkich słów Kojimie, tłumaczy, skąd taka szczerość, a także wraca do podkładania głosu Solid Snake’a na nietypowe sposoby.

Obrazek

Hayter po raz pierwszy szerzej wypowiedział się o sytuacji, w wyniku której utracił rolę Solid Snake’a na rzecz Kiefera Sutherlanda, pod koniec marca. Narzekał wtedy na sposób, w jaki Konami i Kojima podchodzili do jego osoby. To, że próbowali „pozbyć się” go już od dłuższego czasu, że przed Sutherlandem Kojima rozważał obsadzenie w tej roli Kurta Russela, którego Snake Plissken z Ucieczki z Nowego Jorku jest pierwowzorem bohatera MGS-a. To że do roli zarówno w trzeciej jak i czwartej części gry musiał ponownie przechodzić castingi. To w końcu, że kiedy w końcu udało się znaleźć dla niego zastępstwo, Kojima rozstał się z nim w sposób mało elegancki.

Mówił wtedy w wywiadzie dla Game Informera. Skąd taka otwartość? Czy Hayter nie boi się, że wypowiadając się w ten sposób zamknie sobie drogę do ewentualnego odnowienia współpracy z japońską firmą w przyszłości, szczególnie teraz, gdy rozstała się ona z Kojimą? Podzielił się kilkoma myślami na ten temat w rozmowie z YouTuberem YongYea.

David Hayter Doing Solid Snake's Voice In Public Compilation Mix

Nie ukrywa jednak, że bycie częścią tej serii to dla niego pozytywne doświadczenie i wspomnienie. Cieszy się, że mógł wcielać się w postać Snake’a i jest zadowolony ze sposobu, w jaki zakończyła się jego historia. Przynajmniej jeżeli chodzi o wydarzenia w grze związane z głównym bohaterem do momentu, kiedy przejął go nowy aktor. Bo w rzeczywistym świecie już tak pozytywnie nie było, o czym Hayter nie omieszkał przypomnieć po raz kolejny.

A jednak, co by David Hayter nie mówił, widać, że roli Snake’a trochę mu brakuje. Z jakiego innego powodu zgodziłby się na wzięcie udziału w fanowskim projekcie wirtualnego muzeum MGS-a? Albo czemu niby miałby brać udział w stylizowanych na pierwszą część serii reklamach Forda? Szczególnie, jeżeli „ma mnóstwo pieniędzy”.

Swoją drogą, to naprawdę niezłe reklamy.

Dominik Gąska

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!