Gdy oglądam nowy zwiastun "Bitwy pod Wiedniem", myślę sobie, że polskie gry to zupełnie inny świat
Polska, rozrywkowa, wysokobudżetowa gra zdobywająca uznanie na świecie? Jestem to sobie w stanie wyobrazić. Film? Eeee
Już pierwszy zwiastun był przaśny, ale ten nowy, w którym zaprezentowano większą dawkę efektów specjalnych tylko jaskrawiej pokazuje, że film nie ma startu do zagranicznego kina z podobnego gatunku.
A polskie gry? Wiedźmin 2, Bulletstorm, Dead Island? To uznane na całym świecie marki, które odniosły, mniejszy lub większy, komercyjny sukces na komercyjnym rynku gier. To rozrywkowe produkcje, które zostały przyjęte przez spragnionego rozrywkowych produkcji globalnego gracza.
"Bitwa pod Wiedniem"? Film to zupełnie inny świat w XXI wieku. To już nie ta skala. Trudno mi sobie wyobrazić, aby jakiś zwykły miłośników kina ze Stanów czekał z niecierpliwością na premierę.
Oczywiście nie jest to film wyłącznie polski. Powstaje w koprodukcji z firmami z Włoch i Turcji. Ale gdy głównym mecenasem jest KGHM Polska Miedź, spółka skarbu państwa, to robi się jakoś mniej śmiesznie. Ciekawe jakby wyglądał, bez pomocy finansowej państwa.
Konrad Hildebrand