Fisher byłby dumny, Snake przybiłby piątkę, Garrett poklepałby po plecach, Jensen dostałby zwarcia - skradanie w Dishonored

Jak tak dalej pójdzie, to Dishonored nie będzie miało żadnych słabości. Na pewno nie są nią podchody w mroku i nie tylko.

Obrazek

Cierpi oczywiście na tę samą przypadłość, co wszystkie skradanki - głupiutkich przeciwników. Ale to taki gatunek, taka konwencja. Nie da się zrobić gry o zachodzeniu wrogów od tyłu z rozgarniętymi strażnikami.

Nadrabia za to magicznymi mocami, dzięki którym możliwości zrobienia ich w konia jest bez liku.

A jak komuś się nie podoba, to może wejść z hukiem frontowymi drzwiami. Dishonored stawia na swobodę.

Paweł miał okazję pograć trochę na Gamescomie. Podobało mu się? Klik.

Piotr Bajda

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY