FIFA 11 - recenzja
FIFA 10 była dla mnie jak toksyczny związek. Uwielbiałem ją, a jednocześnie jej nienawidziłem. Rozegrałem setki meczy w sieci i większość kończyła się rzucaniem padem albo głośnymi przekleństwami: na idiotyzm bramkarzy, na bezsensowne przepychanki, na błędy, które wykorzystywali gracze pragnący wygrywać mecze za wszelką cenę, a które sprawiały, że gra przestawała wyglądać jak mecz piłki nożnej. FIFĘ 11 powitałem z ulgą.