Nadzieja umiera ostatnia, ale jak tu zachować resztki optymizmu, skoro niezależna perełka, która miała ukazać się jeszcze w 2010 roku, nie zdąży nawet przed końcem 2011?
Na pocieszenie mamy tylko kolejny ruchomy obrazek i obietnicę, że chodzi o początek przyszłego roku, ale ja swoje wiem. Jakąkolwiek radość zacznę okazywać dopiero, gdy FEZ będzie w drodze z XBLA na dysk mojej konsoli.