Ciekawą rolę odgrywają też wywiady, podobne tu nieco do rozmów z zespołem, znanych np. z Project Cars 2. Pani reporter (którą szybko będziecie mieli ochotę udusić) zadaje nam różne pytania, a odpowiedzi na nie wpływają na reputację u zespołów, wizerunek kierowcy u kibiców czy osiągi naszego wozu. Możemy więc zwalić to i owo na niską przyczepność i gra z automatu poprawi nieco ustawienia naszego bolidu na tym polu.Pytania są zwykle trafne, choć nie zawsze. Poza tym, że zostaniemy wypytani o kontakty ze ścianą, zdarzą się też kwiatki typu pochwała za 17 miejsce i kręcenie nosem, gdy ledwie załapiemy się na podium. Poza tym już po paru wyścigach zaczynają wkurzać ciągle identyczne pytania i odpowiedzi. Wiem, że to nie skomplikowane RPG opowiadające słowami złożone historie, ale jak Codemasters nie ma pomysłu czym zająć się za rok, powinni jednak rozważyć dopisanie nowych linijek dialogowych.Reszta zmian kryje się natomiast w liczbach. Przede wszystkim pojawiło się trochę nowych legendarnych pojazdów oraz dwie nowe trasy. Właściwie to częściowo nowe, częściowo przywrócone, bo taki Hockenheimring, na którym rozgrywane jest Grand Prix Niemiec pojawiał się w serii już wcześniej i zniknął w odsłonie 2017 przez kalendarz zawodów. Bardzo przyjemna trasa. Dużo prostych, raczej niewiele miejsca do wyprzedzania w drugiej połowie i szalenie ostry zakręt numer 4. Drugim jest natomiast Paul Ricard, gdzie odbywa się Grand Prix Francji. Trójkolorowi wracają zresztą na mapę zawodów po niemal dziesięcioletniej przerwie. Cóż, nie jest to może najpiękniejszy tor w całym cyklu, ale i tak szybko pokochałem go za jego długie proste i znaczącą przewagę gładkich łuków.W F1 2018 graliśmy jeszcze przed premierą (ta już 24 sierpnia), wobec czego serwery świeciły jeszcze pustkami. Na czołową zmianę w tym module wyrasta jednak system rang. Wyróżniać będzie graczy zarówno za osiągnięcia jak i rozsądną jazdę, dzięki czemu szybko odsiani zostaną ci, którym nie w smak wyścigowa kultura. Należy wreszcie pochwalić oprawę graficzną. Wciąż jest oczywiście odrobinę surowa, ale taka już specyfika tego sportu, że przez większość czasu kierowców otacza beton, żwir i ewentualnie pasy zieleni.Również stan techniczny produkcji należy zapisać po stronie plusów, acz nie obyło się bez drobnych wpadek. Przykładowo raz zdarzyło się, że gra jeszcze na okrążeniu formującym zdradziła mi, że mój największy rywal Lewis Hamilton nie dojedzie do mety. A było to tak: majtamy sobie z lewej na prawą, dogrzewamy opony i hamulce aż tu nagle komunikat o dyskwalifikacji dwóch zawodników. Dojeżdżam do swojego Pole Postion, patrzę, pierwszy z osiemnastu. Korzystając z istniejącego w grze systemu cofania czasu poczekałem sobie chwilę, by odkryć, że minęły mnie dokładnie o dwa bolidy za dużo. I wiecie co? Po kilku okrążeniach panowie wylądowali na oponach. Co na to bukmacher?Ogólnie jednak F1 2018 można podsumować krótko. To absolutnie najlepsza gra z cyklu i przy okazji wspaniała ścigałka, pozwalająca pobawić się w równym stopniu noobom, co hardkorom. Jednak powody dość dyskretnego procesu produkcji stały się dla mnie po ograniu całości w pełni zrozumiałe. Codemasters po prostu nie umie na razie wrzucić wyższego biegu... a kto wie, być może gna już na najwyższym. Z tego względu na ocenę duży wpływ ma to, jakim jesteś czytelniku graczem. Jeżeli interesujesz się F1, ale jeszcze nie miałeś z serią do czynienia lub też grasz w każdą odsłonę, a przepisy FIA recytujesz z pamięci zbudzony o trzeciej w nocy – wręcz trzeba. Jeżeli natomiast rok temu czułeś już lekki niedosyt w kontekście nowości, za wiele nie stracisz, wypatrując już kolejnego sezonu.