Escaped Chasm - o, patrzcie, jaki śliczny rozpikselizowany indyczek jednego z twórców Undertale

Escaped Chasm - o, patrzcie, jaki śliczny rozpikselizowany indyczek jednego z twórców Undertale04.04.2019 15:35
Escaped Chasm - o, patrzcie, jaki śliczny rozpikselizowany indyczek jednego z twórców Undertale
Joanna Pamięta - Borkowska

Indie ahead!

Undertale, "gra, która nie poruszyła Dominika", a wręcz znudziła, nie była, wbrew powszechnemu mniemaniu, tytułem stworzonym przez jednego człowieka. Toby Fox pracował nad nią z niejakim Temmiem Changiem, który dopiero co opublikował swoją krótką gierkę, Escape Chasm.

Można ją pobrać ze strony itch.iyo, płacąc tyle, ile uznamy za stosowne. Tytuł jest krótki, oniryczny i opowiada o cienkiej granicy między jawą a snem. Ma on kilka zakończeń i strukturę otwartą, co każe przypuszczać, że dostaniemy dalszy ciąg.

Escaped Chasm Preview

Pierwsze wrażenie - sucha opowieść o aspołecznej dziewczynce, która lubi uciekać w świat snów. Pewnie przez większość czasu będziemy czytać jej pamiętnik i przeglądać wspomnienia rozsypane po całym domu, czyli powtórka z rozrywki z Life is Strange. Nie szkodzi, lubię to, o ile tylko fikcyjny świat jest "jakiś", o ile znajdują się w nim pewne elementy świadczące o jego "swoistości".

A, i pewnie trzeba nakarmić węża. Możemy też obejrzeć film, nawet fajny. Ale nie trzeba długo czekać, by zrobiło się bardzo dziwnie i niepokojąco. Sny, które nawiedzają bohaterkę wywołują ciarki, ale nie stosują tanich chwytów, jak w horrorach. To krótkie demo trwa ledwie 20 minut, ale apetyt na ciąg dalszy rośnie z każdą minutą. Więcej powiem, to demo to idealnie skrojony teaser. Zgodnie z nazwą, drażni i drapie jak małym zakrzywionym pazurkiem tę część mózgu, która lubi niesamowitość połączoną z subtelną grozą.

Nie wyłączajcie gry po ujrzeniu napisu "The End", bo nastąpi po nim kilka sympatycznych sekwencji. Panie Temmie, proszę pracować dalej, ja sobie usiądę i poczekam.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)