EA ma powody do świętowania

EA ma powody do świętowania
05.08.2010 12:02
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Oj, zdecydowanie ma. 60 milionów zarejestrowanych graczy sieciowych, coraz lepsza sprzedaż i zyski na poziomie prawie stu milionów dolarów - jest z czego się cieszyć.

Zakończony 30 czerwca pierwszy kwartał fiskalny był zdecydowanie udany dla EA. Firma zanotowała w nim 96 milionów dolarów zysku. To tym bardziej znaczące, jeśli wziąć pod uwagę, że w analogicznym okresie w roku poprzednim EA odnotowało 234 miliony dolarów straty.

Co ciekawe, jeśli chodzi o konsole domowe, to EA cały czas notuje spadek zysków w przypadku Wii, za to wzrost dla PS3 i 360, na które otwarcie stawia. Eric Brown z EA przewiduje, że rokrocznie zyski z rynku konsol HD zwiększać się będą o 14%. Jego zdaniem wpływ na coraz większe znaczenie tego segmentu rynku mają głównie obecnie bardzo atrakcyjne ceny PS3. Zwraca uwagę także na to, że również Microsoft ze swoim nowym 360 stara się wykonać podobny ruch.

Najciekawsze i chyba najbardziej znaczące dla EA, jest jednak to, jak w ciągu ostatniego roku zwiększyła się baza zarejestrowanych graczy sieciowych - z 33 do 60 milionów. I mowa tu tylko o grach "hardkorowych". Zdaniem Johna Shapperta z EA, w pierwszym kwartale przypływ nowych osób napędzany był głównie przez takie tytuły, jak Bad Company 2, FIFA 10 i FIFA World Cup South Africa.

W przypadku gier społecznościowych, na Facebooku itd., EA ma 52 miliony aktywnych graczy miesięcznie. To też robi wrażenie.

Elektronicy zdecydowanie mają, co świętować. Czy i my, gracze, powinniśmy się z tego powodu cieszyć? Cóż, to zależy, jakie macie podejście do tego wydawcy. Więcej pieniędzy dla niego może równać się np. jeszcze więcej dodatków do Dragon Age, ale może też oznaczać kolejne rozszerzenia Simsów...

Tomasz Kutera

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)