Driver: San Francisco z beznadziejną fabułą i ciekawym pomysłem
Powiedzmy to sobie od razu. Tanner jest w śpiączce i wszystko co wydarzy się w Driver: San Francisco to tylko jego majaki. Niby to beznadziejne rozwiązanie, ale po pierwsze powiedziano nam o tym teraz, a więc nie będzie rozczarowania po przejściu gry jak po ostatnim odcinku LOST, po drugie, to, że śni pozwoliło twórcom wprowadzić ciekawy patent.