Z grafiką mam problem. Z jednej strony, jest bardzo konsekwentna, mroczna, kojarzy mi się ze starym filmem, w którym kadry co chwilę przeskakują, a niektóre są zabrudzone. Jeśli dodać do tego monotonną, niepokojącą ścieżkę dźwiękową, całość jest równie pociągająca co włochata noga pająka. A że nie mam arachnofobii, nie odrzuca mnie to.Ale ten sam filtr, który postarza grę, w wielu miejscach powoduje ból oczu. Jest tak ciemno, że odruchowo zaciskałam powieki, by lepiej widzieć. Za dnia prawie nie dało się grać, chyba że przy zasłoniętych oknach. W lokacji takiej jak jaskinia nawet świetlik niewiele dawał. A ponieważ w ustawieniach gry nie ma regulacji jasności, w końcu weszłam do ustawień monitora i dałam jasność na maksa (co potem zaowocowało paru sekundowym oślepieniem). Dopiero wtedy gra stała się przejrzysta, ale nie straciła przy tym na klimacie.Również efekt rozbryzgującej się po każdym zgonie krwi jest po prostu męczący. Po paru minutach wyłączyłam go. Interesująco za to wypadają przerywniki filmowe, które stanowią trawestację znanych baśni (m.in. o Jasiu i Małgosi) i czynią z nich opowieści grozy. Nie zabrakło też nawiązań do Beowulfa czy Draculi. Pod koniec kilku lokacji pojawiają się też bossowie nawiązujący do danej opowieści, jednak nie stanowią oni większego wyzwania - wszystko sprowadza się do sprytnego ominięcia ich. Motywy z baśni i legend, zapowiadane w filmach, mogłyby być zatem nieco bardziej rozwinięte.Dream Alone to side scroller z okazjonalnym biegiem na czas. Wszystko sprowadza się do idealnego wyczucia odpowiedniego momentu skoku oraz, przeważnie, zapamiętania, gdzie znajduje się pułapka (niektóre są nieźle schowane i po prostu ich nie widać). Wrogów albo przeskakujemy, albo omijamy po uprzednim zapamiętaniu trasy ich przemarszu. Checkpointy rozłożone są średnio co dwie minuty, chociaż zdarzają się wyjątki, jak wspomniany już etap w mieście.Jeśli zatem ktoś jest cierpliwy, w większości przypadków poświęci na jeden poziom około pół godziny. Problem polega jednak na tym, że czasami nie wiadomo, co zrobić. Nie ma mapy, a w paru momentach bardzo by się to przydało. W jednym miejscu okazuje się, że trzeba skoczyć w przepaść, co przecież do tej pory zawsze kończyło się zgonem. Nie zawsze też jasne jest, co dokładnie uruchamiają wszystkie te dźwignie, na które trafia Irra.W grze jest też sporo lokacji, w których chłopiec ląduje w martwym punkcie. Wystarczy w nieodpowiednim miejscu wyjść ze strefy cienia, albo skoczyć na półkę i wtedy wszelkie ruchy są zablokowane. A ponieważ nie ma klawisza natychmiastowej śmierci, pozostaje nam wyjść do menu i zacząć poziom od początku.