Zmien skórke
Logo Polygamii

Dragon Ball Z: Kakarot z siedmioma dużymi regionami

Proszę tu wstawić zwrot, który padał najczęściej z ust Goku.

Podczas minionych już targów E3 dowiedzieliśmy się, że Dragon Ball Project Z zmienił nazwę. Teraz przychodzę z wieściami na temat samej gry.

Zacznijmy od tego, że najnowsza odsłona nie zaoferuje tradycyjnego otwartego świata, ponieważ znajdzie się w niej wiele obszarów do eksplorowania. Twórcy zadbali o kilka ogromnych regionów, które będę udostępniane przez poznawanie różnych sag historii Goku.

Na chwilę obecną znamy jedynie jeden z nich za sprawą dema dostępnego na ubiegłorocznych targach E3. Charakteryzuje się szeroką, trawiastą równiną z dolinami, jaskiniami, miastami. Poza ogromnymi obszarami powinny znaleźć się również mniejsze. Na zwiastunie widzieliśmy kilka z nich, np. dom Żółwiego Pustelnika. Warto zaznaczyć, że tych ogromnych regionów ma być jeszcze sześć, co może przyprawiać o zawrót głowy.

Odnośnie do systemu walki – fani mają poczuć się jak w domu. W grze znajdą się dobrze znane ruchy Goku, a całość ma wiernie podążać za fabułą. Jako że jest to gatunek RPG, bohater będzie zdobywał doświadczenie, które przysłuży się zdobywaniu poziomów. Będzie można również zdobywać cechy, które wpłyną na lepsze latanie potrzebne do eksplorowania. Jedną z głównych mechanik gry jest jedzenie, co nie powinno nikogo dziwić, pamiętając zawsze głodnego Goku. Nie będzie to jednak forma tymczasowego ulepszenia postaci znana z innych gier wideo, ponieważ tutaj będzie zupełnie na odwrót – skonsumowane pożywienie wpłynie na trwałe efekty bohatera.

Dragon Ball Z: Kakarot zadebiutuje z początkiem 2020 roku na wszystkich standardowych platformach.

Więcej na temat:

5
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
3 Odpowiedzi
5 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lukegax
Użytkownik

Niech zgadnę – raczej na Commodore C64 (na którym po dziś dzień powstają gry) gra nie zostanie wydana ?

sadzio
Użytkownik

Nie wierzę, że serio jeszcze komuś może się chcieć ,,poznawać historię” jak to Gokū i Piccolo walczyli z Raditzem czy resztą Sayian, albo jak dokopali Frizerowi i płacić za to kolejne 2 stówy… Te gry Dragon Balla są jak FIFA, tylko w fifie przynajmniej są nowe składy i koszulki 🤣🤦‍♂️

3mortis
Użytkownik

z drugiej strony sa nowe pokolenia ludzi, nieznajacych db w ogole, mozna kazac im spadac na drzewo i ogladac stare bajki z pofrancuskimi dubbingami

albo zaoferowac nowa gre za 200zl ;p

zgadnij co lepiej wyglada marketingowo na targach i w dochodowo excelu

Bjorn
Użytkownik

Taka gra w latach 90 bylaby moim marzeniem, wiec powiedzmy, ze spelnie spoznione, minus taki, ze choc wizualnie gry na licencjach anime swietnie oddaja klimat i sa widowiskowe to cierpia na wykastrowana mechanike.

czlapaj
Użytkownik

Fabuła niby taka sama ale za każdym razem przedstawiana inaczej i gra się całkiem inaczej. Nie to co FIFA. Fakt nudziła mnie ta historia odgrzewana co chwilę ale grywanie było na tyle inaczej, że czuło się że to coś innego. Dlatego lubiłem np pierwszy Budokai bo to była pierwsza gra w 3d z transformacjami, itp…potem Budokai Tenkaichi i Raging Blast 2 bo tam grywalnie czuło się jak postać z DBZ a nie jakiś karateka w skórce Goku (Budokai 3) i Xenoverse i Heroes bo am historia ulegała zmianie, był inny system (3vs3), własna postać itp. A tutaj jest to w… Czytaj więcej »

Popularne wpisy

Popularne Gry