I słabo prezentuje się też najważniejszy chyba aspekt gry, czyli rozgrywki sieciowe. To znaczy, wszystkie rozgrywki, nawet te samotne, są tu sieciowe, bo gra jest gazobetonem zespolona z Battle.net i nawet grając samemu ma się czasem laga. Gdy gra się w kilka osób może być gorzej, ale to nie jest problemem, bo napór na serwery zelżeje i lagi znikną. Nie jest też problemem kompletna nieczytelność większych walk dzięki feeri kolorowych efektów specjalnych, które zamazują starcia do tego stopnia, że bijemy się w zasadzie na ślepo, bo po stoczeniu większej ilości takich walk nabierzemy doświadczenia i nauczymy się dostrzegać szczegóły teraz niewidoczne. Nie, problemem jest to, że... ta gra nie jest ciekawa w trybie wieloosobowym. Po prostu. Przez ostatnich dziesięć lat sieciówki poszły tak bardzo do przodu, głównie dzięki różnym MMO, że to co teraz oferuje Diablo 3 jest stare, biedne i prymitywne. Brakuje wyrafinowania, brakuje możliwości taktycznych z uwagi na niewielką synergię specjalnych umiejętności różnych postaci, brakuje jakichś ciekawych trybów rozgrywki - jest tylko przechodzenie tej nudnej, powtarzalnej kampanii w kilka osób. Nie można się nawet bić z innymi graczami! Areny mają być, kiedyś tam, w przyszłości. I podejrzewam, że będą to areny dokładnie takie jak 10 lat temu, jakby w międzyczasie nie wydarzyła się chociażby DoTA czy rajdy z World of Warcraft. Serio? Ale... serio?! W multi tylko biedny coop i nic innego, gdy zza rogu właśnie wychodzi luźnym krokiem Guild Wars 2 a na imprezie zapowiedziało się już kilka ciekawych gier MOBA? Porażka na całej linii, niestety.