Destiny - nowa marka od Bungie, która może pozamiatać konkurencją

Destiny - nowa marka od Bungie, która może pozamiatać konkurencją
30.01.2014 14:34
Destiny - nowa marka od Bungie, która może pozamiatać konkurencją
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Znani i cenieni twórcy, odległa przyszłość, ciekawe rozwiązania gameplayowe i świat tworzony już od pięciu lat? Nowa strzelanka od Bungie już teraz prezentuje się świetnie, a do premiery zostało jeszcze dużo czasu.

Na rynku elektronicznej rozrywki, przynajmniej patrząc po sprzedaży, liczą się tylko dwie strzelaniny - Battlefield i  Call of Duty. Raz na jakiś czas ktoś usiłuje wtrącić swoje trzy grosze. Czy to EA próbując przywrócić dawny blask serii Medal of Honor, czy też np. Guerilla Games atakująca co jakiś czas jeszcze lepszym wizualnie Killzone'em. Brakuje jednak nowych pomysłów i ludzi z wizją może nie od razu przewracającą gatunek do góry nogami, ale przynajmniej urozmaicającą go na tyle, by ta nowa marka wkradła się głębiej w świadomość graczy. I to właśnie Destiny ma szansę zostać taką grą.

W odległej Galaktyce

Przywodząca na myśl krzyżówkę Borderlands, Guild Wars i Halo produkcja Bungie przeniesie nas 700 lat w przyszłość do postapokaliptycznego świata, w którym "Złoty Wiek" ludzkości został brutalnie przerwany przez wydarzenie zwane Upadkiem. W jego trakcie prawie wszyscy przedstawiciele naszego gatunku zostali zabici przez tajemniczy mrok, a ocaleli jedynie ci, którzy przebywali w tym czasie na Ziemi. Żeby być konkretniejszym - w jednym mieście. Przeżyli tylko dlatego, że swoją aurę roztaczało nad nimi wielkie ciało niebieskie zwane Podróżnikiem. To on dał im potrzebną wiedzę oraz mistyczną moc potrzebną do rozkwitu oraz to właśnie przez niego zginęła większość przedstawicieli naszego gatunku. Dwie wielkie niewiadome i brak głównego złego? Jak na ogólny zarys fabuły jest nieźle, a sami twórcy przyznają, że kładą na ten aspekt ogromny nacisk.

Rozgrywka w Destiny Obrońcą jestem

W grze wcielimy się w jednego z  obrońców ostatniego miasta ludzi. Do wyboru dostaniemy trzy rasy: ludzi, awokenów - lub też jeśli kto woli "przebudzonych" - którzy również przeżyli Upadek, oraz exosów - świadome maszyny zbudowane podczas Złotego Wieku. Obecny będzie również system klas, gdzie wybierać będziemy pomiędzy łowcami opierającymi się na taktyce i skradaniu, czymś na kształt kosmicznych magów, którzy poza bronią palną będą mogli również razić wrogów mocą zaczerpniętą z Podróżnika, oraz ciężkozbrojnymi tytanami z największą ilością pancerza i życia. Nie oznacza to jednak, że wybierając postać „czarodzieja” będziemy mogli miotać zaklęciami kosztem dostępu do co ciekawszych broni.

Łowca, Czarodziej i Tytan (mat. promocyjne)

Styl naszego bohatera będzie definiowany przez tzw. fokusy, które mają być podstawą w podnoszeniu poziomu postaci. Każda z klas ma mieć ich kilka, będzie je można maksować do dwudziestego poziomu, a kolejne z nich dadzą dostęp do nowych umiejętności czy też typów posiadanych granatów. Za przykłady podawane są możliwość podwójnego skoku lub krótkiego teleportu i samonaprowadzanie albo rozmieszczanie granatów w formie pułapek. W przeciwieństwie do wielu gier, zdecydowanie się na jeden typ fokusa nie zablokuje nam dostępu do innego, ponieważ będzie on niejako częścią naszego ekwipunku, który w każdym momencie będzie mógł zostać zmieniony. Jeden będzie pasował do rozgrywki przeciw innym graczom, podczas gdy inny zrobi z nas postać zorientowaną na leczenie sojuszników.

Swoje krótkie drzewka rozwoju będą również miały poszczególne części naszego wyposażenia, zdobywające kolejne poziomy w stylu znanym z serii Elder Scrolls. Wraz z upływem czasu używany sprzęt polepszy swoje statystyki oraz zyska umiejętności. Ekwipunek podzielony został na cztery klasy - podstawowy (biały), pospolity (zielony), rzadki (fioletowy) oraz egzotyczny (złoty), mający największy wpływ na postać. Przykładowo broń o nazwie Red Death pozwoli regenerować życie, karabin snajperski Closing Time da nam niewidzialność podczas przycelowania, rakietnica Gjallarhorn poza strzelaniem pociskami rozstawi również wieżyczki wartownicze, a specjalny hełm znacząco obniży obrażenia z otrzymywanych headshotów. Ze względu na potęgę egzotycznego sprzętu bohaterowie w danym momencie będą mogli mieć na sobie jedną część tego typu pancerza oraz jedną sztukę broni. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by w plecaku chować więcej epickiego sprzętu i zmieniać go w wolnej chwili.

Tryby

Nowością niespotykaną wcześniej w strzelaninach, a znaną chociażby z Guild Wars 2 są publiczne eventy. To, jak działają, zostało pokazane na E3, gdzie do trzyosobowej ekipy znajomych w locie dobrani zostali inni gracze, by razem walczyć z nalotem przeciwników. W tym przypadku można albo wziąć udział w tym wydarzeniu po prostu biegnąc do niego, albo też całkowicie je zignorować i podążyć w swoją stronę. Ciekawą sprawą jest również mieszanie przez twórców instancji z lokacjami, w których można spotkać innych graczy. Za przykład można podać grotę na Księżycu, którą na początku zwiedzać będziemy wraz ze swoją drużyną. Po odparciu kolejnych fal przeciwników ostatecznie przedrzemy się do ogromnej jaskini, gdzie z innymi drużynami będziemy walczyć z hordami wrogów, by przedostać się jeszcze głębiej. Na końcu lokacji znów w trójkę przyjdzie nam się zmierzyć z bossem wspieranym przez inne jednostki. Walce będzie towarzyszył oczywiście loot, jednak nie ma co się martwić o to, że ktoś ukradnie nam wymarzoną broń (będzie osobny dla każdego).

Postrzelamy się również na Wenus (mat. promocyjne)

Nie zabraknie również trybu PvP, w którym będziemy walczyć pod szyldem jednej z kilku występujących w grze korporacji. Rozgrywka ma być szybsza niż w Halo, a mapy będą w pełni wykorzystywać umiejętność błyskawicznego przemieszczania się w pionie. Jeden z trybów będzie bazował na utrzymywaniu wyznaczonych obszarów, nie zabraknie również standardowego deathmatchu rozgrywającego się na specjalnie dopasowanych, mniejszych mapach.

Miejscówki

Wszystkie te wydarzenia rozgrywać się będą w Układzie Słonecznym. Poza planetami (dotychczas potwierdzone są trzy - Ziemia, Venus oraz Mars) przyjdzie nam również zwiedzać księżyce, asteroidy oraz stacje kosmiczne orbitujące w przestrzeni. Nie dostaniemy jednak do eksploracji całych światów, a raczej wielkie obszary, na które przylecimy swoim własnym statkiem kosmicznym służącym za coś w rodzaju „huba”. Jedną z pierwszych głównych lokacji, którą odwiedzimy, jest Stara Rosja - porzucone centrum lotów kosmicznych mieszczące się w Kazachstanie. O dokładnej wielkości map na razie nic nie wiadomo poza tym, że są określane przez twórców jako "ogromne" i "dające multum możliwości eksploracji". Pewne jednak jest, że będzie się po nich można poruszać za pomocą pojazdów, w których niestety nie powalczymy.

Zamarznięta Europa (mat. promocyjne)

Główną lokacją, w której będziemy mogli handlować, zbierać misje i zapewne pchać główny wątek do przodu, jest Ostatnie Miasto Ludzkości z Wieżą jako jej centralnym punktem. Każdy obszar to oczywiście inne misje, dynamiczne eventy, wrażenia wizualne oraz przeciwnicy. Ci zostali podzieleni na cztery główne frakcje zagrażające ludziom. Mamy więc niegdyś wielkich i dumnych, a teraz upadłych i bezdomnych piratów, militarystyczne imperium z ciężko opancerzoną piechotą, organiczne maszyny oraz starożytnych umarłych. Każda rasa to oczywiście całkowicie inne wyzwania i sposób walki potrzebny do ich pokonania. Można powiedzieć, że każdy znajdzie coś, do czego lubi strzelać. Atakować nas będą zarówno antagoniści wyspecjalizowani w walce w zwarciu, jak i tacy posługujący się bronią palną czy magią. Twórcy obiecują niezwykle dynamiczne starcia i wygląda na to, że mieszanie różnych typów wrogów jest jednym ze składników do osiągnięcia tego  celu.

Warto czekać?

Destiny jest tytułem, na który warto czekać nie dlatego, że będzie on ładniejszy, bardziej płynny i po prostu "more badass". Połączenie pełnokrwistej strzelanki z nowatorsko zaprojektowanymi elementami RPG (levelowanie!), ciągle działającym w tle matchmakingiem oraz rozbudowanym, bo tworzonym już od 5 lat światem jest właśnie tym, co powinno odróżniać niewydane jeszcze dzieło Bungie od standardowych, zazwyczaj korytarzowych FPS-ów. Zweryfikować swoje nadzieje będziemy mogli 9 września na konsolach zarówno starej, jak i nowej generacji. Pre-orderowcy będą mogli również zagrać w zamkniętą betę, która wystartuje już latem.

Sebastian Duczmal

Destiny (PS4)

  • Gatunek: strzelanina
  • Kategoria wiekowa: od 16 lat
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)