Łatka Midnight otwiera kolejną sekcję posiadłości i spina wszystkie poprzednie wątki w zgrabną całość. Dostajemy w końcu szczyptę walki, możemy zaopatrzyć się w pistolet i przeżyć dwa nowe zakończenia. Tylko po tym wszystkim wciąż nie wiadomo po cholerę ten sztuczny palec przytwierdzony do sztucznej dłoni i pusty notes, który znajdujemy w pewnej szufladzie. A przecież obiecali, że palec się przyda!
Fani zaczęli więc znowu węszyć. I tym razem na szczęście całkiem szybko znaleźli upragnione odpowiedzi, choć nie obeszło się bez niejasności. W skrócie - palec potrzebny jest do wskazywania miejsc zbrodni, które musimy znaleźć na podstawie groteskowej, dziecięcej rymowanki. Zadanie nie jest łatwe - nawet kiedy wiemy mniej więcej, co zrobić - ale możliwe. Jeśli jesteście ciekawi, jak dokładnie przebiega, polecam poniższą analizę - fragment o sztucznym palcu rozpoczyna się od 22 minuty:
Ci najbardziej wytrwali, którym uda się rozwiązać zagadkę, otrzymują brudną monetę, która przeniesie się do ich pełnej gry. Ci, którzy śledzili ostatnie wieści na temat "siódemki", wiedzą już pewnie, że w posiadłości Bakerów znajdziemy klatki z cennymi przedmiotami otwierane za pomocą monet. Waluty ma być podobno niewiele, więc nie będziemy mogli pozwolić sobie na wszystkie skarby. Kto wie, nagroda z dema może być zatem całkiem sowita.
Bieganie ze sztucznym palcem dotąd zarezerwowane było tylko dla posiadaczy PS4. Capcom ogłosił w końcu, że demo pojawi się na Xboksie One 9 grudnia, a na PC 19 grudnia. Premiera samej gry, przypominamy, już 24 stycznia. PlayStation Experience to jednak nie tylko demo, ale też zupełnie nowy zwiastun Resident Evil 7 - materiał pobieżnie przytoczy historię, w której trudno nie wyczuć silnych inspiracji fabułą Silent Hilla 2. Zresztą, chichotanie obecne w zagadce ze sztucznym palcem bardzo łatwo skojarzyć z P.T.
Mimo tych podobieństw nie można jednak zarzucać nowej odsłonie braku własnej tożsamości. To nie jest klon Outlasta czy Silenta, tylko nowe podejście do serii, gdzie pierwszoosobowy horror w kotka i myszkę łączy się z możliwością obrony za pomocą noży i giwer. Zdecydowana większość zapowiedzi pisanych po kilkugodzinnej sesji z grą nastawiona jest bardzo pozytywnie. Ja Resident Evil 7 gorąco dopinguję, szanując twórców za nowy, odważny kierunek jednocześnie zręcznie nawiązujący do klasyki. Żebym jeszcze tylko nie bał się w to grać...