Deluxe Ski Jump - powrót ulubionej gry sezonowej Polaków

Jest taki sport, którym moja matka pasjonuje się bardziej od ojca. Jest taka gra, po którą ludzie sięgają o tej porze roku. Skoki narciarskie. Deluxe Ski Jump. Nieprzerwany krąg fascynacji.

Sezon 2000/2001. Adam Małysz wygrywa klasyfikacje Pucharu Świata. W Polsce wybucha zjawisko znane "małyszomanią". Nagle okazuje się, że jest sport, w którym Polak potrafi odnieść prawdziwe sukcesy. Spod telewizorów gorączka skoków narciarskich dociera na monitory komputerów w biurach, szkolnych pracowniach informatycznych, domach, za sprawą małej gry: Deluxe Ski Jump 2.

Jussi Koskela, Fin, stworzył pierwszą wersję gry w 1999 roku, ale dopiero ta z 2001 roku zdobyła masową popularność. Zwłaszcza w Polsce, gdzie zagrał w nią chyba każdy, kto miał styczność z komputerami. O wyjątkowości "deluxeskijumpmanii" nad Wisłą najlepiej świadczy fakt, że gra ma swoją stronę w Wikipedii tylko w czterech językach: fińskim, norweskim, czeskim i polskim oczywiście.

Deluxe Ski Jump jest świetnym przykładem gry, do której wraca się ten jeden raz w roku, właśnie podczas skoków narciarskich. Znakomitym tego  potwierdzeniem są wyniki popularności frazy "deluxe ski jump" nad Wisłą w Google Trends:

Dane zbierane są co prawda maksymalnie od 2004 roku, więc można sobie wyobrażać, jak to wyglądało wcześniej. Nie da się również ukryć, że ogólna popularność Deluxe Ski Jump spada - ludzie ściągnęli sobie grę, poskakali przez jeden sezon, a potem zapomnieli. Warto zauważyć, że sezon 2003/2004 to też początek końca dobrej passy Małysza - sezon 2004/2005 był dla niego jednak lepszy, co znajduje też odzwierciedlenie w skoku popularności Deluxe Ski Jump, a następnie spadku, kiedy w sezonie 2005/2006 skoczek znowu nie mógł pochwalić się dobrymi wynikami.

Choć dzisiejsza popularność DSJ stanowi tylko cień dawnych czasów, trzeba pamiętać, że tak czy siak w Polsce jest cała masa ludzi zainteresowanych właśnie tą grą, a nie innymi hitami:

Po Deluxe Ski Jump 2 pojawiła się część trzecia, a niedawno Koskela udostępnił wersję testową części czwartej. Mają nieco wyższe wymagania sprzętowe, ale nadal są grami o skokach narciarskich z rozbudowanym modelem lotu. Ściągnąłem dzisiaj DSJ 4, odpaliłem na biurowym komputerze z najniższymi ustawieniami graficznymi i znowu, tak jak kilka lat temu, nie byłem w stanie wylądować.

Za trzydziestym razem się jednak udało.

Konrad Hildebrand

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY