Szczegół wcale nie taki znowu mały, bo mierzy ponad dwa metry. Otóż, choć udało się namówić do użyczenia swojego wizerunku samego Charlesa Barkleya, to 2K Sports nie osiągnęło porozumienia z inną gwiazdą Dream Teamu - Scottiem Pippenem. Nie pomogły nawet koneksje Jaya-Z. Dziwne, bo w zeszłorocznej grze Pippen był jak najbardziej obecny i miał nawet swój rozdział w historycznych wspominkach.
Obie ekipy skonfrontujemy w nowym trybie, co prawdopodobnie oznacza, że 2K Sports solidnie dopracuje otoczkę tego meczu. Historyczne wyzwania w poprzednich grach były kopalnią wiedzy o zawodnikach, dzięki świetnemu komentarzowi. Tu spodziewam się tego samego.
źródło: Operation Sports
Maciej Kowalik