Uwaga: Spoilery!
Choć to, że można zaspoilerować film, który miał niby być filmem biograficznym wiele o nim mówi. Mówiąc dość ogólnie, scenarzyści sporo korzystali z licentia poetica i stworzyli coś, co z rzeczywistym życiorysem Bushnella ma niewiele wspólnego. Chyba że rzeczywiście Bushnell jeździł na odrzutowych rolkach, w Atari zatrudnił prawie samych byłych Hell's Angels, a na studiach zarabiał głównie na sprzedaży podrabianych legitymacji. A to dopiero wstępna wersja - kto wie, czy do ostatecznej, po niezliczonych przeróbkach, w ogóle przetrwa nazwisko głównego bohatera i nazwa jego firmy.
[via superannuation]