Ledwie dwa dni temu pisałem o tym, jak to CD Projekt Red zaczął rozkręcać ostrą kampanię reklamową. Jak to Keanu w rytm Billie Eilish przemówił do milionów Amerykanów oglądających finał NBA, w którym mierzyli się Los Angeles Lakers i Miami Heat.
I dziś mógłbym w zasadzie powtórzyć ten wpis. Bo trio Keanu Reeves, Billie Eilish i "Cyberpunk 2077" znów przetoczyło się przez internet.
Cyberpunk 2077 — No Limits
I nie zdziwi nas zżymanie się, że znów "Cyberpunk", że znów reklama i że na pewno nam zapłacili. Dla jasności - gdyby zapłacili, musielibyśmy to zaznaczyć. Niestety nie chcą bo nie muszą.
A "Cyberpunkiem" się najzwyczajniej w świecie "jaramy" i trochę jesteśmy dumni, że z polskiego studia wychodzi rzecz wyczekiwana na podobnym poziomie co kolejne części Bonda czy innych "Avengersów".