W porównaniu z rokiem 2007 wskaźnik kradzieży konsol w USA wzrósł aż o 285%. Wszystkich zgłoszonych przypadków kradzieży konsol w 2007 r. zanotowano 11 074, natomiast w 2009 r. liczba ta wzrosła do 42 615. Anthony Weiner z FBI wskazuje, że wiąże się to przede wszystkim z rosnącej popularności przenośnych sprzętów do grania, które łatwo ukraść. Co ciekawe, sam wskaźnik kradzieży elektroniki trochę się zmniejszył. Nie wiem czy w tak ogromnym kraju trochę ponad 40 tys. kradzieży to dużo czy mało, ale warto dobrze pilnować swojego PSP czy DS wybierając się do USA.
[via USA Today]