Jak widzicie pierwsze pół godziny zajmuje misja będąca w istocie dużym samouczkiem - przez większość czasu strzelałem biegając pieszo lub jeżdżąc skuterem po pustymi. Poznałem też podstawy budowania swojej bazy, a na koniec nawet udało się wsiąść do Hawka, wielkiego robota zmieniającego się w samolot... no, pojazd latający.
Więcej o fabule i założeniach Starhawk możecie przeczytać w dużej zapowiedzi, którą przygotowaliśmy przy okazji zeszłorocznych targów E3.
Na pewno postaramy się jeszcze sprawdzić grę na podzielonym ekranie, o ile wersja, którą dostaliśmy na to pozwoli.
Paweł Kamiński