Okazuje się, że jazda ciężarówką prosta nie jest. Można temu symulatorowi wytykać brak modelu zniszczeń albo umowną fizykę, ale jednak wycofanie takiego kolosa i wpasowanie go na miejsce parkingowe przerosło moje siły. I powiem Wam, że mam ochotę spróbować znowu, bo gra weszła mi na ambicję.
Choć z drugiej strony to niesamowicie sterylna gra, gdzie jedyne co zachęca nas do jazdy, to właśnie ambicja i chęć zmierzenia się z sobą, drogą i ciężarówką.
Co nie zmienia faktu, że ilekroć łażę po supermarketach z grami, widzę jakiś z symulatorów w top10 sprzedawanych gier.
Paweł Kamiński
P.S. Przypomniałem sobie, co to był za utwór: