Co będzie większe i lepsze w Max Payne 3? Bullet Time

Zmienił się producent, zmieniła się fryzura, a Bullet Time nadal ten sam. Nie, zaraz, nie ten sam!

Obrazek

W nowym zwiastunie twórcy zdradzają nieco z procesu tworzenia gry: Bullet Time projektowany jest jako narzędzie do radzenia sobie z przeważającymi siłami przeciwnika - a takie sytuacje to będzie dla Maksa chleb powszedni.  A Bullet Time odnawia się tym szybciej im większe ryzyko podejmujemy i im celniej strzelamy.

Trzeba przyznać, że połączenie nowych animacji motion capture i fizyki robi wrażenie - postacie lecące w powietrzu wyglądają tak realnie, jak tylko mogą wyglądać postacie lecące w zwolnionym tempie w powietrzu. Patrzenie na te akrobacje budzi wspomnienia z jedynki i dwójki - nic zresztą dziwnego, Tomasz Kutera, który już miał okazję grać, twierdzi, że Max Payne 3 jest bardzo oldschoolowy:

Osłony w MP3 są tylko dodatkiem, chwilą oddechu, która pozwala na zaplanowanie akcji. Droga do sukcesu wygląda mniej więcej w ten sposób: po pierwsze traf kogoś w głowę i naładuj dzięki temu licznik bullet time. Następnie wyskocz zza osłony, aktywuj spowolnienie czasu i zastrzel następnych paru wrogów, dobiegając jednocześnie do kolejnego „murku”. Schowaj się za nim, poczekaj chwilę, wyskocz efektownym ślizgiem i zdejmij podczas niego kolejnego przeciwnika, lądując jednocześnie przy następnym, by błyskawicznie znokautować go kolbą karabinu.

To była esencja starego „Maxa Payne'a” i to jest, w jeszcze większym stopniu, nowy „Max Payne”. Gra na kilometr tchnie oldschoolem, weterani pierwszej części poczują się jak w domu (przynajmniej ja się poczułem). Pamiętacie, jak efektownie prezentowano akcję te 11 lat temu? Tutaj jest jeszcze lepiej. Kamera w kluczowych momentach działa wręcz niesamowicie, pełno jest zbliżeń na padających wrogów czy szczególnie efektowne zagrania. Przeczytajcie nasze pierwsze wrażenia, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

Paweł Kamiński

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ