Graficy wychodzą z siebie, by facjaty kreatur był jak najstraszniejsze. Więc... nie patrz na nie. Obiecujemy, że stopy i kolana stworów nie wyglądają tak groźnie, dlatego podchodząc do zakrętu korytarza, za którym coś może się czaić spuść wzrok albo kucnij. Brzmi głupio, ale skoro działa, to głupie nie jest. Pozwala podzielić szok i osłabić jego moc. No, chyba, że autorzy zaplanowali sobie, że uciec z wzrokiem się nie da.Potraktuj to jako wyjście awaryjne, bo atmosfera jest ważną częścią przeżycia pt. "gram w straszną grę". Ale warto znać swoje granice i lepiej trochę odpuścić, niż potem żałować, potykając się o kable przy ucieczce z pokoju. Zrób coś głupiego, by przebić wiszący nad tobą balon grozy. Przełam napięcie. Przypomnij sobie, że to tylko gra. Co? Zacznij skakać po wirtualnym korytarzu, strzelać do obrazów, sprawdź odporność elementów otoczenia na trzymaną w prawicy sztachetę. Zobaczysz, że to tylko wirtualna miejscówka.Adam: Szykowałem się do pierwszej komunii, więc gluty jeszcze jadłem, gdy starszy kuzyn (do dziś nie kumam jakim cudem) namówił mnie, żebym przeszedł Silent Hill. Grę pożyczył i czasopismo z opisem przejścia. Ja miałem tylko grać. No więc przeszedłem. Największym problemem dla dziecięcej psychiki okazała się ścieżka dźwiękowa. Utwory Yamaoki zrobiły mi taką dziurę we łbie, że nie spałem w nocy przez następne kilka tygodni. Spałem tylko za dnia. Gdy zapadał zmrok, nie sposób było pomyśleć na sekundę chociaż o czymś innym niż Cichym Wzgórzu. Rodzice, jak to często bywa, nie wiedzieli, co zrobić, więc nie zrobili nic. Po jakimś czasie przeszło. Ale inicjację w horrory miałem pierwszoligową.Właśnie wydarzyło się coś, co zmroziło ci krew w żyłach i starło struny głosowe, a do tego gra wymaga od ciebie jeszcze, a jakże, jakiegoś działania? Pamiętaj, że to nie prawdziwe życie i psychopatę/potwora/ducha możesz zapauzować jednym przyciskiem. Będziesz miał czas, żeby ochłonąć, pozszywać poszarpaną psychikę i przygotować się na własnych warunkach do dalszej rozgrywki. Z autopsji wiemy, że często się o tym zapomina, ale jak już człowiek w kluczowym momencie pauzy użyje, to naprawdę oszukuje przeznaczenie.No, cho - dołącz do naszej rodziny przestrachanych graczy. Opowiedz swoją historię, podziel się własnymi sztuczkami na oszukanie strachu. I tak nie masz gdzie uciec.