Horizon vs. Zelda na koniu
Przyznam, że na Horizon nie czekałem tak bardzo jak na Zeldę - jedyną prawilną grę na Wii U, ale po ocenach rzędzu 9/10 uznałem, że trzeba w to zagrać. No i zagrałem. Nie obyło się u mnie bez skojarzeń. Obydwie gry maja kilka podobnych rzeczy - obydwie są open worldami, w obydwu wymagane jest opanowanie łuku, w obydwu mamy crafting i zbieranie itemów, w obydwu spotykamy w świecie ogromne machiny, w obydwu na modłę gier Ubisoftu odblokowujemy mapę. I tak dalej, i tak dalej... Postanowiłem zrobić swoje porównanie. Oto ostateczne starcie: Zelda na koniu kontra Aloy na... jakimś elektrycznym koniu. Oczywiście, nie mogło się obyć bez kontrowersji i moich prywatnych odczuć względem obydwu gier, więc nie ze wszystkim musisz się zgadzać, ale wiedz, że moja racja jest moja, a nawet i najmojsza bla bla bla. Zapraszam do czytania.