Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Królicza nora

12.11.2018

Trzecie już spojrzenie w przyszłość największych firm branży oraz trendów na rynku – tym razem na tapet trafia rok 2019.

Wszystkie konferencje/gale, poza VGA 2018, już się odbyły, najwięksi wyciągnęli co mieli, a ważniejszych “wycieków” należy się spodziewać, jak co roku, w styczniu; można więc spojrzeć w kryształową kulę… i zobaczyć, co przyniesie przyszły rok.

Oj tak, to będzie rok Nintendo.

2018 nie jest najlepszym rokiem dla fanów BigN, w szczególności jeżeli przypomnimy sobie jaki był 2017 (Nintendo Switch, Zelda, Mario, masa świetnych portów z WiiU, Splatoon 1,5 oraz parę dużych gier zewnętrznych wydawców i mniejsze tytuły jak Rabbidsy czy Arms). Nintendo w tym roku wydaje jedynie dwie duże produkcje, które mogą zupełnie nie trafić do większości ich fanów, ponieważ nowe Pokemony (let’s go) są adresowane do potencjalnie nowych klientów, dla których pierwszą stycznością z marką było zagranie w komórkową odsłonę – Pokemon GO; a Smash Bros to Smash – znasz tę serię, lubisz i ją kupisz, albo nie jest ona dla ciebie (60-70% odbiorców serii mieszka w USA). Prawdopodobnie te dwie produkcje zdecydowanie zwiększa dynamikę sprzedaży konsoli i gier na nią (ba, Smash w Stanach sprzeda się podobnie jak RDR2 na PS4), która od początku roku nie była zbyt wysoka. Zresztą tak już jest od lat na rynku konsol – w listopadzie i grudniu sprzedaje się tyle samo lub więcej konsol niż przez wszystkie pozostałe miesiące razem wzięte. W tym roku nie widać pracy Japończyków (Smash mógłby spokojnie nazywać się Deluxe – to jedynie rozbudowany port z WiiU), ale jestem przekonany, że przyszył rok będzie ich.

Po pierwsze nadchodzi nowy Nintendo Switch (najprawdopodobniej zostanie wydany w przyszłym roku fiskalnym). Ponowne wydania konsol już podczas siódmej generacji stały się doskonałym sposobem na zwiększenie dynamiki sprzedaży (PS3 Slim itd.), ale tak naprawdę dopiero w trakcie tej generacji ponowne wydanie, w postaci ulepszonych wersji (PS4 pro i Xbox One X), przywróciło dynamikę sprzedaży typową dla premiery sprzętu. Gdyby nie usprawnione maszyny, całościowa sprzedaż byłaby o 15-20% mniejsza. Tak więc nowy Switch, z nieco lepszymi podzespołami i pozbawiony części wad pierwszego, za jakiś czas stanie na półkach sklepowych.

Po drugie gry – tak jak miało to miejsce w 2017, tak w 2019 będą dwie bardzo duże produkcje od Nintendo. Nowe Pokemony (już pełnoprawne, w grafice 3d), które trafią do wszystkich związanych z serią: – do fanów dużych odsłon jako kolejne wydanie; – do nowych w serii (tych z GO i let’s go); – do starych fanów, którzy swoje przygody odbywali za czasów świetności serialu, gdyż są to pokemony w 3d i w otwartym świecie. Drugą mega produkcją będzie Metroid i Ninetndo bardzo chce, by powtórzył on sukces Zeldy. Ja też tego bardzo chcę – by był tym dla współczesnych shooterów, czym Zelda dla gier akcji z otwartym światem. Do tego trzeba dorzucić tytuły posiadające bardzo skonkretyzowanych odbiorców, jak Bayonetta, Shin Megami Tensei, czy Fire Emblem i Animal Crossing. Całości dopełnią inne gry Nintendo (Yoshi, Luigi’s Mansion) oraz porty dużych gier z pozostałych konsol (Doom E, gry Ubi, czy innych twórców jak np. Square, którzy zapowiedzieli tworzenie/przenoszenie swoich produkcji na NS).

Jedyny znak zapytania jest na końcu zdania: czy wszystko to pojawi się w zapowiadanym terminie. Jeżeli tak, to rok 2019, bez względu na ruchy konkurencji, będzie Nintendo.

Sony też ma coś do powiedzenia.

Druga z japoński firm szykuje się do zakończenia tej generacji. Na rok 2019 planuje wydanie trzech dużych gier: Days Gone, Ghost of Tsushima oraz, tej najważniejszej, The Last of Us: Part II. Trochę nie rozumiem, czemu Sony zamyka w ten sposób żywot PS4 (może to przeświadczenie, że skoro PS3 miało mocne tytuły na koniec, a PS4 tak dobry start, to jest to ze sobą powiązane), ponieważ PS5 w 2020 to pewnik, a tym razem odgrzewane kotlety nie wystarczą, by pokonać konkurencję (o Nintendo wyżej, a o MS niżej), tak jak miało to miejsce przy premierze PS4, kiedy Nintendo nie było w stanie rozreklamować WiiU, a MS miał całą masę wpadek (odtwarzacz TV, a nie konsola do gier; zawsze w sieci, kinect, cena oraz brak gier). Oczywiście, Sony ma wielu oddanych odbiorców, którzy zakupią te gry, a może nawet konsole dla nich; i im nie specjalnie przeszkadza stagnacja pod względem rozgrywki. Niemniej jednak 2019 będzie dobrym rokiem dla Sony i ich fanów.

Trochę gorzej z Microsoftem

Jak już pisałem w poprzednim Przetwarzam dane – Amerykanie, z uwagi na spójność dzisiejszych systemów (konsola jest jedynie narzędziem, a my kupujemy system – usługę), będą mieli bardzo ciężkie zadanie, by odrobić straty do swojego rywala. Jednak szykują się, jak tylko mogą. Wszystkie duże produkcje, wszystkie studia które zakupili, tworzone są/tworzą pod nowego Xboxa. Zobaczymy, co im z tego wyjdzie, gdyż samo Halo, Gears czy Forza to zdecydowanie za mało i MS potrzebuje powiewu świeżości. Jestem jednak pewny, że nie powtórzą oni błędów popełnionych przy okazji premiery Xbox One (czy nawet Xbox One X – brak gier); jednak to dopiero 2020, a przyszły rok będzie raczej przeczekany.

 

Wszystko co opisałem doprowadzi do zagęszczenia na rynku, gdyż część wspólna zbioru potencjalnych klientów na konsole Nintendo, PS i Xbox nie była tak duża od czasów szóstej generacji (Wii i WiiU miały zupełnie inny target).

Przetwarzam dane #1

Przetwarzam dane #2

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o