Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Królicza nora

27.09.2017

„Przetwarzam dane” ma być cyklem wpisów na moim blogu, w których pytam Was, czytelników Polygami, o aktualne oraz przyszłe wydarzenia mające miejsce w naszej branży. Założenie jest takie by było krótko, treściwie oraz by pobudzić do dyskusji. W każdym z wpisów będzie kilka pytań-problemów; ja przedstawię swój punkt widzenia na daną sytuację, a reszta należy do Was.

Czy Nintendo Switch jest już zwycięzcą?

Najnowsze analizy firmy Credit Suisse wskazują iż konsola Nintendo Switch znajdzie od 70 do 130 mln nabywców do 2022 roku. Nie chciałbym wnikać w poprawność długookresowych analiz dot. rynku gier, jednak nie jest to jedyna firma twierdząca, iż NSwitch jest już małym sukcesem, a może być olbrzymim. Czy podzielacie tę opinię? Bo ja tak. Nintendo zrobiło coś niesamowitego. Nie tylko połączyli konsolę stacjonarną z przenośną, lecz zaprojektowali ją tak, by w końcu wygrać z urządzeniami typu tablet, smartphone. Zastanowili się dlaczego ludzie tak chętnie sięgają po mniejsze tytuły na tych właśnie urządzeniach i wcielili to do swojego sprzętu. Piszę tu o prostocie rozpoczynania i wstrzymywania rozgrywki, o tym, iż nie trzeba czekać za każdym razem kilkudziesięciu sekund/kilku minut na odpalenie gry, a same gry idealnie nadają się do kilku/kilkunastominutowych sesji. To nasze „wygodnictwo” sprawia, że jadąc w autobusie, czekając na pranie lub nawet „siedząc w toalecie”, sięgamy po mobilne urządzenie i gramy. Do tego wszystkiego należy dorzucić świetny marketing dot. spójnej wizji sprzętu, jak i gier; oraz kalendarz premier bez luk wydawniczych, a wyjdzie nam przepis na sukces.

Czy będzie nam brakowało RPG w najbliższych latach?

Skoro już przy kalendarzu wydawniczym jesteśmy, to spoglądając na ten ogólny, dochodzę do wniosku, iż RPG będą w najbliższym czasie (2 lata?) w odwrocie. Niewiele dzieje się na rynku jRPG, który w ostatnim czasie otrzymał dwie świetne produkcje (FF XV oraz Persona 5). Są: remake FFVII oraz Kingdom Hearts III, ale to też nieco dalsza przyszłość. Jeszcze gorzej wygląda rynek zachodnich gier role-play. Mam wrażenie, że w takiej sytuacji jesteśmy pierwszy raz od powstania Black Isle. Brak na horyzoncie serii The Elder Scrolls, Fallout, Wiedźmin; brak typowego RPG od Bioware, DeusEX jest zawieszony, a Dragon Age oraz Cyberpunk 2077 są pieśniami odległej przyszłości. Ponadto gry niezależne (m.in. ze zbiórek społecznościowych) wydają się być w lekkim wycofaniu, po tym jak to co miało wyjść, wyszło. Zostają: Elex oraz Vampyr (czyli niedobitki dobitego rynku AA), South Park oraz PoE II. Patrząc na ostatnie lata oraz liczbę gier role-play w nich (bo było naprawdę tego sporo), to szykuje się susza. Przyczyny? Koszt (także czasowy) tworzenia gier AAA oraz przejęcie mechanizmów z RPG przez gry akcji (zaczęło się na ostro gdzieś przy Far Cry 3 oraz Tomb Raider, a teraz kończy przy Horizon, nowym AC i Anthem). Swoją drogą – myślicie, że granica pomiędzy tymi gatunkami została już zatarta?

 Czy EA i Gwiezdne Wojny to był dobry pomysł?

Patrząc na historię gier w świecie Gwiezdnych Wojen, dochodzę do wniosku, iż najlepszym okresem dla nich jest zawsze ten około-filmowy. To przy okazji powstawania i wydawania filmów z prequel trilogy, były wydawane tak znakomite gry/serie jak: Knights of the Old Republic, Jedi Knight (Outcast oraz Academy), Republic Commando, Battlefront, LEGO SW, Rogue Squadron czy Empire At War. Była też masa innych, gorszych gier (generalnie – współczynnik „gry z SW/rok” był bardzo wysoki). Jest to dość naturalne dla tworów wielomedialnych (cross-media). Filmy, książki, komiksy, gry – wszystko potęguje swoją sprzedaż, a w przypadku Gwiezdnych Wojen, to właśnie ten pierwszy element ma największy wpływ. Co było po tym, jak „okno” filmowe zostało zamknięte? Było bardzo słabo (The Force Unleashed, Kinect SW,  TOR).  Należałoby tu wspomnieć jeszcze o ogólnej sytuacji Lucas Arts w tamtym czasie, jednak mógłby z tego powstać osobny wpis, a nie to ma znacznie. Liczy się to, iż dostajemy naprawdę mało gier z Gwiezdnych Wojen od EA, a po wydaniu ostatniego filmu z nowej trylogii, raczej lepiej nie będzie. Battlefront I (2015), Battlefront II (2017) i jakieś mgliste zapowiedzi nowych tworów. Szkoda więc, że licencja trafiła do jednego wydawcy (obowiązuje do 2023 roku), w szczególności dziś – kiedy koszty tworzenia gier… Wystarczy porównać gry z serii Battlefront: Battlefront II (2005) został wydany po roku od pierwszej części; Battlefront II (2017), został wydany po dwóch latach; a wprowadzone zmiany, mające znaczenie dla rozgrywki, są podobne w obu przypadkach – koszt jednak dużo wyższy w tym drugim. Ja czuję olbrzymi niedosyt, a Wy?

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o