Blitz: The League

Sławomir Serafin

14.04.2005 22:27

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Blitz: The League

W Stanach w grudniu dosłownie się zagotowało, gdy Electronic Arts podpisało z ligą NFL wieloletnią umowę na wyłączność, jeżeli chodzi o tworzenie gier o amerykańskim futbolu na oficjalnej licencji. Podcięło to skrzydła kilku konkurencyjnym firmom, które do tej pory nie tylko nieźle zarabiały na takich tytułach, nierzadko lepszych od produkcji z EA, jak seria ESPN NFL z Take 2. Nas w Polsce jednakowoż ta monopolistyczna zagrywka obeszła mało, albo nawet wcale – zainteresowanie tym sportem przecież jest u nas znikome. I słusznie, ale...

No, ale właśnie okazuje się, że ta umowa na wyłączność ma swoje dobre strony. Za jej przyczyną powstanie bowiem gra, która mimo tego iż traktuje o amerykańskim futbolu, może być całkiem ciekawa nawet dla osób, których ta dyscyplina nic nie obchodzi, albo wręcz jej nie cierpią nawet. Jak to? Ano, tak to. Midway, który do tej pory wydawał z mniejszym lub większym powodzeniem przerysowaną, zręcznościową serię Blitz NFL, postanowił stworzyć następną jej część, zupełnie inną niż poprzednie. I chłopaki wcale się nie przejmują brakiem licencji, znanych nazwisk, gęby słynnego futbolisty na pudełku i innymi takimi szczegółami – ba, wręcz cieszą się, że tej licencji mieć nie będą!

„Pozwoleństwo” od ligi NFL ma swoje dobre strony, ale ma też złe, w postaci cenzorów, którzy kontrolują każdy aspekt gry i decydują o usunięciu tego, co nie zgadza się z kreowanym przez nich obrazem tego sportu, obrazem wyidealizowanym i nieprawdziwym. Midway może więc teraz zrobić sobie spokojnie grę taką, na jaką ma ochotę, bez ciepłego oddechu kontrolerów z NFL na karku.

A jaką grę chcą zrobić? Prawdziwą. W tym celu zatrudniono scenarzystę bardzo popularnego serialu Playmakers, który przez rok bił rekordy oglądalności w USA, bo pokazywał życie fikcyjnych gwiazd futbolu bez upiększania i w bardzo czarnych kolorach. Po roku na skutek nacisków ze strony NFL, które bardzo słusznie uważało, że serial buduje mało pozytywny obraz rozgrywek, został on zdjęty z anteny...

Blitz: The League miało na początku nazywać się właśnie Blitz: Playmakers, ale zrezygnowano z tego pomysłu, bo oprócz scenarzystów nic więcej nie zostało z niego zapożyczone. Oprócz ogólnej idei i klimatu, oczywiście. Nowa sportówka Midway będzie chyba pierwszą grą, która pokazuje to, co naprawdę dzieje się na boisku i poza nim także. Przemoc, wielkie pieniądze, nienawiść, narkotyki, doping, układy, wielkie pieniądze, przestępstwa i dodatkowo wielkie pieniądze. Tego nie zabraknie, tej ciemnej strony współczesnego profesjonalnego sportu. Autorzy Blitz: The League zamierzają wyciągnąć na wierzch wszystkie ciemne sprawki i NFL będzie im mogło skoczyć, bo chłopaki nie użyją ani jednej barwy klubowej, ani jednego nazwiska, ani jednego źdźbła trway z oryginalnej, licencjonowanej murawy... choć i tak każdy zorientowany w temacie będzie wiedział o kogo chodzi i do kogo kierowane są aluzje.

Sercem gry będzie tryb fabularny, w którym obejmiemy przywództwo nad rozlazłym, pełnym leniwych nieudaczników klubem z ligowych nizin. Naszym zadaniem będzie wprowadzenie dyscypliny, zorganizowanie kilku lepszych zawodników i zdobycie Mistrzostwa Kraju. A jak to zrobimy? To już pozostaje w naszej gestii. Mecze rozgrywane będą w zasadzie normalnie. Autorzy obiecują niesamowitą dynamikę, mroczny realizm, ekspresyjne ujęcia kamery, bliskie miejsca akcji, a nie takie dziadostwo imitujące pracę kamer na stadionie i... pełną brutalność. Owszem, amerykański futbol jest brutalny, ale w grach jakoś tego nie widać. A właściwie nie widać było do tej pory. Blitz: The League ma pokazać nie tylko zwyczajną sportową agresję, ale też wszystkie nieczyste sztuczki, umyślne faule, zagrywki powodujące kontuzje kluczowych zawodników przeciwnika i inne tego typu brudne zagrania, nie mające zbyt wiele wspólnego z fair play i koleżeńską atmosferą na boisku.

Brzmi ciekawie? Jasne, że tak. Nie ważne, czy to amerykański futbol, skoki o tyczce, czy też elektryczne bierki – kulisy współczesnego zawodowego sportu wszędzie są takie same. Tam gdzie są duże pieniądze, są też duże przekręty i zmowa milczenia, udawanie że jest sielsko-anielsko. Dlatego warto będzie zagrać w nowego Blitz i przekonać się, jak to wszystko wygląda naprawdę, prawda? Będziemy mieli po temu okazję już pod koniec tego roku, oczywiście jeżeli wcześniej National Football League nie wymyśli jakiegoś sposobu, żeby ocenzurować grę, bądź też całkowicie odesłać ją w niebyt...

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)