Z badań wynika, że najważniejszą rolę pełni podłączenie do internetu zarówno w szkole jak i w domu. Ale aż trzy czwarte respondentów wskazało, że dostęp w domu do edukacyjnych gier i konsol (z nazwy wymieniono Nintendo DS) pomaga osiągać edukacyjne cele. Wygląda na to, że urządzenia do gier straciły etykietkę siewcy wszystkich nieszczęść, która przylgnęła teraz do telefonów komórkowych - mimo iż 29 procent nauczycieli uważa, że idealnie byłoby, gdyby każdy maluch miał komórkę, aż 39 procent uważa, że poza szkołą dzieci nie powinny mieć dostępu do przenośnych telefonów.
[via Education Executive]
Tomasz Andruszkiewicz