Programy
Nie znaleziono pasujących programów.
Zobacz pozostałe wyniki wyszukiwania ›

Back to school. I do grania na lekcjach. Z jakimi tytułami kojarzy nam się szkoła? [Klub Dyskusyjny]

Strona głównaBack to school. I do grania na lekcjach. Z jakimi tytułami kojarzy nam się szkoła? [Klub Dyskusyjny]
03.09.2017 12:00
Back to school. I do grania na lekcjach. Z jakimi tytułami kojarzy nam się szkoła? [Klub Dyskusyjny]Back to school. I do grania na lekcjach. Z jakimi tytułami kojarzy nam się szkoła? [Klub Dyskusyjny]
Adam Piechota
Adam Piechota
bDnlanfW

Lekcja informatyki lub konsola przenośna pod ławką. Żaden belfer nas nie mógł powstrzymać!

bDnlanfp
325560755443415004

Wracając do lat szkolnych, warto tu młodszym czytelnikom wyjaśnić, że tych okolicach 2004 roku nie było smartfonów, a na telefonach jak już się grało, to w w większości wypadków w te okropne gry w Javie. Nintendo ze swoimi mobilnymi platformami tkwiło jeszcze mocno w 2D, maszynka Sony, z przenośną wersją WipEouta, Burnouta, a później także GTA czy w końcu Tekkena, była więc dla mnie prawdziwym objawieniem. Czymś, czego nie przeżyłem nigdy wcześniej (na pożyczonych GameBoyach), ani nigdy później (na PS Vicie).

325560755443611612
325560755443677148

Na informatyce pod plikiem z Excela ukrywało się wtedy Tibię, której fenomenu nigdy nie zrozumiałem, "Małysza", Elastomanię, jakąś dziwną ścigałkę, co zapamiętałem pod pseudonimem "Yf" (niestety, nie mogę tego odnaleźć w sieci) i całe morze flashowych, brutalnych lub po prostu zboczonych dziwadeł. Dla nas lekcje informatyki były także godzinką darmowego dostępu do Internetu, dlatego wolne chwile poświęcałem poszerzaniu ubogiej wiedzy o grach. Już wtedy zaczęło się bowiem u mnie silne ciśnienie do "dziennikarstwa growego". I cieszę się, że to robiłem, bo dzięki temu jestem tu, gdzie jestem.

325560755443808220
325560755443873756

W liceum "informatyka" dalej była tylko informatyką w ciapkach, więc gdy już każdy stworzył jakiś kalkulatorek, rozpoczynał się turniej. Na kilku pecetach odpalało się różne gry i łaziło dookoła, rozgrywając mecz za meczem. Czy próbując oddać dwa dobre skoki. Nie oszukujmy się - to był czas "Małysza", a więc Delux Ski Jump.

325560755444004828
325560755444135900
325560755444201436
325560755444266972

Dominik Gąska: Był ten żużel z kresek, wiadomo, ale najbardziej chyba była ta gra o jeżdżeniu samochodem, co w niej można było własne trasy robić. Stunts. To był mój hit informatyki w podstawówce. Potrafiłem skleić sobie jakiś niedorzeczny tor i żyłować w nim rekordy. Liceum to z kolei już Quake. Była taka wersja z jedną mapą, co mieściła się na dyskietce, nie wymagała instalacji i pozwalała na granie po LAN-ie. Później był Quake 2. Nigdy nie byłem dobry w te wieloosobowe gry. W ogóle nie byłem zbyt towarzyski. Szkoła była do dupy.

Redakcja

bDnlangn