Najwięcej pozytywnego mogę powiedzieć o tym, co najważniejsze, czyli zabawie dla pojedynczego gracza. Pomijając zwykłe zawody, gdzie po prostu wybieramy trasę, pojazd i jedziemy, mamy również mistrzostwa, które to pojawiły się zamiast trybu fabularnego znanego z ATV Offroad Fury 4. Tym razem otrzymujemy po prostu listę zawodów, złożonych z 4 wyścigów i ostatecznie chcemy zająć jak najlepsze miejsce. Dodatkiem są tutaj sponsorzy, którzy przychodzą do nas, gdy jesteśmy wystarczająco dobrzy i proponują dodatkowe premie oraz nowe części, gdy wypełnimy nasz kontrakt. Jak sugeruje poprzednie zdanie, mamy możliwość tuningowania naszych pojazdów wymieniając opony, hamulce, skrzynie biegów czy też podrasować silnik. Kluczowym jest dobór opon zależnie od rodzaju trasy, po której będziemy się ścigać, ponieważ inaczej nasz pojazd będzie zachowywać się na śniegu, a inaczej na błotnistych terenach. To dla mnie spory plus, że jest to na tak rozbudowanym poziomie i w ogóle miłe zaskoczenie, że mamy taką możliwość, w szczególności, że nasze pojazdy po zmianie odpowiednich części kieruję się zdecydowanie inaczej i natychmiastowo czujemy, że nieosiągalne wcześniej złoto, jest teraz na wyciągnięcie ręki. Nawet z tak licznymi opcjami spodziewałem się, że takie jeżdżenie kolejnych zawodów, bez specjalnego nacisku do pchania dalej fabuły szybko mnie znudzi, na szczęście nic takiego nie miało miejsca, a wręcz z chęcią sięgałem, w wolnych chwilach, po ATV Offroad Fury Pro. Jest to zasługa przede wszystkim ogromnej liczby tras, które w tego typu produkcjach są naprawdę ważne. Naliczyłem, że jest ich ponad 30, a wszystkie skonstruowane tak, żeby jeździło nam się bardzo dobrze i byśmy nie gubili się na drodze. Dzięki temu nie mamy wrażenia wtórności, a każdy następny wyścig to nowe wyzwanie. Gdyby jednak taka pokaźna liczba tras to było dla Was wciąż za mało, to dostępny w grze jest wbudowany edytor, który pozwoli nam skonstruować własne.