W kalejdoskopie: Catherine
Catherine, gra, którą można określić mianem miłosnego horroru, to niewątpliwie jeden z najbardziej zagadkowych, intrygujących i osobliwych tytułów tego roku. Tego, czym tak naprawdę dzieło studia Atlus będzie i jaki poziom wykonania zaprezentuje, nie mógł przed premierą przewidzieć chyba nikt. Premiera jednak w końcu, na początku roku, nastąpiła - tyle że w Japonii, gdzie recenzenci często wykazują odmienne upodobania niż europejscy gracze. Zatem, mimo że gra została tam ciepło przyjęta, wciąż trudno było oszacować jej jakość. By znaleźć odpowiedź na pytanie, czy warto zaprosić Catherine do swojego domu i włożyć ją do napędu konsoli, musieliśmy poczekać aż do teraz, gdy gra pojawiła się w USA, a wraz z nią - recenzje zachodnich portali.