W grze nie będzie już więcej sieciowych wydarzeń, zatem...
Adam Piechota
Udostępnij
Szkoda. Bardzo długo walczyłem o Arms. Wiele razy sugerowałem, że może być dla Pstryczka tym, czym Splatoon był dla Wii U (i, jeśli mam być szczery, jest dalej dla Switcha). Ale coś nie siadło, nie kliknęło, nawet jeśli fundament zabawy - połączenie prawdziwej bijatyki z grą imprezową - absolutnie wymiatał. A tymczasem na drugą rocznicę premiery odbył się ostatni Party Crash Bash, mający zdecydować, który bohater jest największym debeściakiem ze wszystkim (wiadomo, że Ninjara tłukł się z Min Min), po którym w grze pojawi się nieco wymowna cisza. A gdy tytuł stricte sieciowy rezygnuje z sezonowych wydarzonek, wiadomo, co to oznacza.